Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura węgierska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura węgierska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 czerwca 2017

„Biała księżniczka i Złoty Smok” Petra Finy

Po raz kolejny sięgamy po książkę wydawnictwa Namas i kontynuujemy prezentację twórczości węgierskich autorów. Nie pojedziemy jednak na Węgry, ale przeniesiemy się do krain Dalekiego Wschodu. Właśnie tam Petra Finy umiejscowiła baśniową opowieść o pięknej księżniczce Bai.


To po części opowieść o Kopciuszku, Śpiącej Królewnie i Śnieżce – wszystkie były obdarzone niezwykłą urodą i dobrym sercem, a na swej drodze spotykały upokorzenie i zazdrość. Ale każda z tych baśni ma pozytywne zakończenie. Księżniczka Bai nie jest jednak ani sierotą, ani nie został na nią rzucony czar złej wróżki. I właściwie trudno powiedzieć, czy możemy tu mówić o dobrym zakończeniu. Może tylko częściowo. Dlaczego? 


Otóż mimo niesłychanej urody i wielkiej dobroci serca nikt nie zabiegał o jej rękę, bo jej skóra „była idealnie biała, a nie żółta, jak przystało na Chinkę!”. Dzięki czarodziejskiemu dzwonkowi, który podarował jej mistrz parzenia herbaty, „mogła przywoływać do siebie wszelkiego gatunku smoki”. Jeden z nich zabrał Księżniczkę Bai do krainy, w której wszyscy mieli białą skórę. Ale w Białym Imperium również nie znalazła nikogo, kto zaakceptowałby jej odmienność. Wizyta w Krainie Wygnańców okazała się jeszcze gorszym doświadczeniem, bo wśród mieszkańców, gdzie odmienność była „na porządku dziennym”, a władający nią książę Ming miał „tak samo jak ona czarne włosy, białą skórę, wąskie oczy i czerwone usta”, to w ich sercach była nienawiść do wszystkich „przeciętnych i zwykłych”


Wtedy Księżniczka Bai poprosiła Złotego Smoka o ostatnią podróż. Wysoko w chmurach było królestwo Mistrza Smoków.  Każdy, kto tutaj dotarł zostawał zamieniony w smoka i nie mógł wrócić do świata ludzi. Spotkanie księżniczki Bai z Mistrzem Smoków zakończyło się jej przemianą w perłowego smoka - „od tego czasu księżniczka Bai wędruje po nieboskłonie jako Biały Smok. Sprawuje rządy nad powietrzem i duszami”.



Po lekturze tej wzruszającej i nieco smutnej baśni odpowiedzmy sobie na pytanie: czy wędrówka księżniczki po świecie w poszukiwaniu odpowiedniego miejsca dla siebie zakończyła się częściowo czy w pełni?

Ilustracje Mari Takács zachwycają prostotą i detalami. Doskonale odzwierciedlają magię, tajemnicę i emocje, które autorka opisała. Orientalne zdobienia strojów bohaterów opowieści przykuwają wzrok czytelnika, a zbliżenia twarzy lub ich niepełne pokazanie podkreślają uczucia bohaterów baśni.

Książkę prezentujemy w ramach obchodów Roku Kultury Węgierskiej.

Tekst: Petra Finy
Tytuł: Biała księżniczka i Złoty Smok
Ilustracje: Mari Takács
Tłumaczenie: Sebastian Stachowski
Wydawnictwo: Namas
Rok i miejsce wydania: Poznań 2011
Oprawa: twarda
Liczba stron: 23 [1]

czwartek, 11 maja 2017

"Kolory ludzi" Gyula Böszörményi

„Kolory ludzi” autorstwa Gyula Böszörményi jest pierwszą publikacją wydawnictwa Namas, które zapoczątkowało „węgierską serię” książeczek, będących doskonałą lekturą dla młodszych i całkiem dorosłych czytelników. To historia o stworzeniu człowieka opowiedziana w sposób baśniowo-mityczny. 



Kiedy para stwórców, Ojczulek-Niebo i Księżycowa Matula, skończyli pracę nad tworzeniem świata,






„magicznymi słowami wywołali z ziemi rośliny,(…) dali zwierzętom uszy, ogony, kopyta, kły, trąby, skrzydła, płetwy – każdemu to, czego było trzeba”







myśleli, „że powołanie do życia człowieka będzie jedynie błahostką”. Okazało się, że mieli z tym jednak nie lada kłopot. Chociaż bardzo się starali, każdy następny był inny od poprzedniego. Albo za chudy, albo za wysoki, bardzo muskularny lub bardzo drobny. Księżycowa Matula była zadowolona z tych różnic, bo dzięki nim nie będą mieli problemu z rozpoznawaniem ich. Wszystkie ludziki były białe jak wosk, więc Ojczulek z Matulą wzięli farby i każdą z pięciu postaci pomalowali na inny kolor: różowy, brązowy, żółty, czarny i brązowoczerwony.






- Są piękne! – zachwycił się Tata. – Zachowamy wszystkie ludziki i rozmieścimy je w różnych częściach świata, żeby o niego dbały i czyniły go coraz piękniejszym.
(…) po chwili uniósł z czułością wszystkie ludziki i kolejno każdemu dał cząstkę swej nieskończonej duszy.






W tym samym czasie Księżycowa Matula zasmucona zastanawiała się, czy ich dzieci będą się szanować, pomagać sobie i żyć w przyjaźni.

Gyula Böszörményi w książce „Kolory ludzi” w bardzo oryginalny sposób podpowiada, jak rozmawiać z dziećmi o tym, co nas różni. Pokazuje też, że odmienność i niedoskonałość nie czyni nas gorszymi od innych, a jedynie wyróżnia.

Bardzo ciekawe są ilustracje, które wykonał Írisz Agócs. Proste, a nawet nieco surowe, chwilami mamy wrażenie, że rozmazane lub wręcz niedokończone. Ale z całą konsekwencją podążają za tekstem autora. Wszak Ojczulek i Matula nie stworzyli pięciu doskonałych – jednakowych ludzików.






Niezwykle ciepła, pełna miłości i poczucia humoru opowieść o powstaniu człowieka.

Książkę prezentujemy w ramach obchodów Roku Kultury Węgierskiej.


Autor: Gyula Böszörményi
Tytuł: Kolory ludzi
Ilustrator: Írisz Agócs
Przekład: Sebastian Stachowski
Wydawnictwo: Marta Bręgiel-Benedyk Wydawnictwo Namas
Rok i miejsce wydania: Poznań 2011
Oprawa: twarda
Liczba stron: 22 [2]