poniedziałek, 2 lutego 2026

Zimowe opowieści Tove Jansson

zimowe zdjęcie w tle ze strony pixabay.com

Zima może być groźna i mroczna, mimo niewinnie rozbielonego krajobrazu. Może być również ciepła, przytulna i magiczna, bo świat przysypany białym puchem, emanuje ciszą i daje wrażenie lekkości.

Zimowa aura sprzyja poszukiwaniom – ciepłego kocyka, filiżanki rozgrzewającej herbaty i dobrej opowieści. Zatem nie traćmy czasu i sięgnijmy po dwa tytuły mistrzyni wspaniałych historii – Tove Jansson, skrzących się płatkami śniegu i ogrzewających sercami bohaterów.

„Zima Muminków” to opowieść o samotności, przyjaźni i pokonywaniu barier. I chociaż jest w niej mnóstwo mrozu, który aż szczypie w nos, to jest też w niej mnóstwo ciepła i miłości. Nie wiadomo dlaczego, Muminek obudził się w środku zimy i już nie mógł zasnąć. Zaczął rozglądać się dookoła i był zupełnie zaskoczony tym, co widzi. Zarówno dom, jak i Dolina wyglądały zupełnie inaczej, a wręcz nieprzyjaźnie i Muminek poczuł się ogromnie samotny. Sytuacja, w której się znalazł, była dla niego zupełną nowością. Z trudem, ale jednak udało się Muminkowi oswoić ze zmianą. Dom opuścił przez klapę na strychu, a kiedy stał na dachu i wdychał mroźne powietrze, zrozumiał, że obudził się na dobre i poczuł ciekawość.

Niebo było niemal czarne, lecz śnieg lśnił jasnoniebieskim blaskiem w świetle księżyca. (…) w miejscu, gdzie dolina wznosiła się łagodnie ku górom, stał dom zasypany śniegiem. Wyglądał bardzo samotnie. Podobny był raczej do dziwacznej zaspy śnieżnej. Tuz obok, między oblodzonymi brzegami, wiła się czarna jak węgiel rzeka. Prąd sprawiał, że nie zamarzała przez całą zimę. Ale na moście nie było żadnych śladów stóp, a wokół domu zaspy śniegu naniesionego przez wiatr były nietknięte.

 

„Uczciwa oszustka” zabiera nas do małej miejscowości Västerby, położonej nad skutą lodem zatoką, gdzie od miesięcy sypie śnieg. W mansardzie nad sklepikiem mieszka jego była pracownica Katri z młodszym bratem Matsem i bezimiennym owczarkiem niemieckim. Katri uchodzi w wiosce za dziwaczkę, stroni od ludzi. Jedyne, czego pragnie, to zdobyć pieniądze i spełnić marzenie Matsa o własnej łodzi. Kobieta obmyśla misterny plan. Narzędziem do osiągniecia celu stanie się Anna, wzięta ilustratorka książek dla dzieci, zamożna właścicielka przestronnej willi…

Czego kobiety mogą się od siebie wzajemnie nauczyć? Czy Katri uda się zdobyć zaufanie Anny i zrealizować swój plan?

Był zwykły ciemny zimowy poranek i wciąż padał śnieg. W wiosce w ani jednym oknie nie paliło się światło. (…) Na wybrzeżu śnieg padał od miesiąca. Jak daleko sięgnąć pamięcią, nigdy nie było tyle śniegu; sypał nieprzerwanie, piętrzył się przy drzwiach i oknach, obciążał dachy, nie ustawał ani na godzinę. Ledwie oczyszczone drogi dla pieszych błyskawicznie się zaśnieżały.

 

„Zima Muminków” i „Uczciwa oszustka” Tove Jansson, to powieści, które łączy zaskakująco dużo – mimo, iż jedna jest „muminkowa”, co nie znaczy, że tylko dla dzieci, a druga całkiem dorosła. W obu konfrontujemy się z samotnością i szukamy ciszy. Jest w nich niepokojący spokój, bez dramatycznej akcji, ale jest narastające napięcie i lekki chłód emocjonalny. Muminek odkrywa, że świat nie zawsze jest bezpieczny. Natomiast Katri Kling odkrywa, że uczciwość i manipulacja potrafią się niepokojąco splatać.

Obie książki opowiadają o samotności, granicach uczciwości i o tym, co się dzieje, gdy znany świat nagle przestaje być bezpieczny — tylko jedna robi to przez Muminka, a druga przez bezlitośnie realistycznych dorosłych.

 

Tove Jansson, „Zima Muminków”, przełożyła Irena Szuch-Wyszomirska, wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 2018. 

Tove Jansson, Uczciwa oszustka”, przełożyła Halina Thylwe, wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 2018

poniedziałek, 26 stycznia 2026

„Trafostacja” Agnieszka Wolny-Hamkało

Łąka koło Instytutu nie jest zwyczajnym miejscem. Rośliny rosną tam niepokojąco bujnie, od ziemi bije dziwne ciepło, a czas płynie jakby wolniej. Ludzie wolą trzymać się od niej z daleka.

Ale Szymon nie boi się dziwnych miejsc. Właśnie tam, nad rzeką, spotyka Helenę. Najlepszą z anomalii, jakie przytrafiły mu się tego feralnego lata.

To ona wpada na pomysł, który wciągnie ich w niebezpieczne dochodzenie i podsunie alarmującą myśl – co, jeśli wszystkie te anomalie łączą się ze sobą?

okładka pochodzi ze strony: https://wydawnictwodwiesiostry.pl/files/products/1712/trafostacja_RGB.jpg

„Trafostacja” to dystopijna powieść, w której niepokojący, duszny klimat i trzymająca w napięciu fabuła splatają się z zaskakującymi obrazami  inspirowanymi sztuką współczesną – i z próbą odpowiedzi na pytanie o to, co czyni nas ludźmi.

Jest oniryczna i niepokojąca. Z wciągającą akcją i napięciem

Mówi o zacieraniu granic, zarówno w uczuciach, jak i relacjach. Z głębokim pytaniem o człowieczeństwo w erze cyfrowej. O tym co rzeczywiste i nierzeczywiste. Co ludzkie, a co właściwe maszynom.

Agnieszka Wolny-Hamkało mówi o książce tak:

„Jedna narracja, ale cały czas ma dwa odcienie, które są wobec siebie komplementarne, tak, aby dorosły czytelnik mógł się przeglądać w swoim dzieciństwie i dojrzewaniu, a młodszy czytelnik projektować swoją dorosłość”. Całe spotkanie możesz obejrzeć tutaj

Książka w katalogu online 


wtorek, 9 grudnia 2025

„Złodziejka” Katarzyna Wasilkowska

W ferworze spraw przedświątecznych warto pomyśleć o tych, którym rodzinne ciepło i zrozumienie ze strony najbliższych nie zawsze jest dane. Polecamy książkę o nietypowym, jak na zimowo-świąteczny czas tytule.  

„Złodziejka” Katarzyny Wasilkowskiej to rewelacyjna powieść, która doskonale portretuje uczniów ósmej klasy szkoły podstawowej. Jest autentyczna, twarda i mocna, a jednocześnie delikatna i wzruszająca. To książka, o której trudno zapomnieć.

Przed Wami historia o presji, przyjaźni, pierwszych uczuciach i wyborach, które bolą, i o tym, jak łatwo przekroczyć granicę… i jak trudno się potem cofnąć. 

okładka pochodzi ze strony https://wydawnictwoliteratura.pl/ksiazki/zlodziejka/

„Przestrzeń między nami wypełnia poczucie winy, które wiecznie przepychamy – ona na mnie, ja na nią.”
Ten cytat to klucz do duszy Złodziejki. Książki, która nie krzyczy, a jednak rozdziera. Która nie prosi o współczucie, a mimo to trudno powstrzymać łzy.
Poznajemy Marikę – dziewczynę, która z pozoru ma w sobie twardość betonu, a pod spodem kruchość szkła. Zamyka drzwi na trzy zamki, kontroluje każdy szczegół jakby bała się, że jeśli coś wymknie się spod jej władzy, runie cały świat. W relacji z matką czuć zimno i napięcie, jakby obie wciąż mierzyły się z dawnym bólem, z wyrzutami sumienia, które nie znajdują ujścia.
Od najmłodszych lat Marika nie pasowała do żadnej szufladki. Nie była królową przedszkola, nie chciała być ofiarą. Już wtedy wiedziała, że „spokój trzeba sobie wywalczyć” – i robiła to z odwagą, która czasem przerażała nawet ją samą. Później broniła słabszych, walczyła z niesprawiedliwością, a gdy dorośli zawodzili – przejmowała ich rolę. W jej buncie nie ma pustej złości, jest rozpaczliwe pragnienie bycia zauważoną, zrozumianą, kochaną.
Pod maską odwagi i sarkazmu kryje się jednak dziewczyna zraniona emocjonalnie, spragniona akceptacji i zainteresowania, zwłaszcza ze strony matki. Marika jest czujna, zorganizowana i pełna gniewu, który wykorzystuje, by przetrwać w świecie, w którym nie czuje się kochana.
Wasilkowska pisze z niezwykłą przenikliwością. Jej język jest prosty, ale pełen czułości i prawdy. Złodziejka to historia o dziewczynie, która kradnie spokój innym, by odzyskać własny. O dziecku, które musiało nauczyć się walczyć wcześniej, niż nauczyło się ufać.
Wrażenia po lekturze
Czytając, czułam, jak w gardle rośnie gula, a w sercu – ciepło i bunt jednocześnie. Marika irytuje, wzrusza, zaskakuje. Jest prawdziwa. Z każdą stroną coraz bardziej widać, że to nie historia o złodziejce rzeczy, ale o złodziejce emocji – takiej, która wyciąga z czytelnika wszystko, co długo było schowane.
Dla kogo:
Dla nastolatków i dorosłych, którzy kiedykolwiek czuli się niezrozumiani.
Dla tych, którzy lubią literaturę o dojrzewaniu, o emocjach, które parzą.
Dla nauczycieli, rodziców i wychowawców – by lepiej zrozumieli, jak bardzo młodzi potrafią milczeć, kiedy krzyczą.

Źródło: https://nakanapie.pl/recenzje/zlodziejka-zlodziejka