piątek, 23 października 2015

Czcijmy książki Małgorzaty Strzałkowskiej!

Małgorzata Strzałkowska to dziś jedna z najpopularniejszych autorek książek dla dzieci, które wymagają od małego czytelnika pewnej językowej sprawności. A jak taką osiągnąć? Nic prostszego! Mówić poprawnie, wyraźnie i dokładnie - podpowiada autorka - "bo kto nie ćwiczy często języka, ten się w mówieniu potem potyka". W książkach Strzałkowskiej znajdziemy więc pełen zestaw językowych wygibasów, hocków-klocków i rymowanych połamańców, którymi autorka zmusza aparat mowy młodego czytelnika do systematycznej gimnastyki, niezbędnej w utrzymaniu językowej gibkości.

Tym razem autorka po raz kolejny mierzy się z językiem, ale tym razem zabiera nas w podroż do czasów, kiedy zamiast rupieciarni był lamus, szatnię obsługiwał szatny, a na obiad serwowano rożenki w aromatycznym gąszczu. Tak to już jest ze słowami, że jedne żyją w naszym języku bardzo długo, a inne znikają, bądź zmieniają swoje znaczenie.Współczesne sukienki baletnic już od dawna przestały być paczkami, a uwielbiany latem warzywny chłodnik nie ma nic wspólnego z zacienionym miejscem w ogrodzie lub parku. W takich okolicznościach przyrody dziś z przyjemnością zasiedliby letnicy, czyli wypoczywający na letniskach mieszkańcy miast i pewnie żadnemu  z nich nie przyszłoby do głowy, że niegdyś tym określeniem nazywano noszone w upalne dni ubrania. A gdy doskwierają nam wysokie temperatury warto sięgnąć po orzeźwiającą szklankę wody lub soczyste, lśniące jabłko o tej samej nazwie. Bo kto dziś pamięta uprawiane w sadach cyganki, szklanki i renety? Chyba tylko ci, co czczą książki zapisane w staropolskim języku, tak rzadko czytane przez współczesną młodzież. Naturalne dla języka jest jego ewoluowanie - zanikanie pewnych elementów i pojawianie się nowych. Gorzej, gdy jedno słowo zastępuję całe bogactwo istniejących słów, co prowadzi do zubożenia języka. Bo przecież powiedzieć o książce "Dawniej czyli drzewiej", że jest fajna, to jakby nie powiedzieć nic. To niezwykle interesująca, niebanalna, zajmująca i wspaniała pozycja na długie jesienne wieczory, którą serdecznie polecamy!.

M. Strzałkowska, Dawniej czyli drzewiej, wyd. Bajka, Warszawa 2015

poniedziałek, 21 września 2015

Czytam sobie w bibliotece

Ja zachęcić dziecko do czytania? Jak dopasować tekst, by nie przekraczał możliwości dziecka, lecz dawał przyjemność i satysfakcję z samodzielnej lektury? Jak obudzić w dziecku mola książkowego, kiedy składanie pierwszych wyrazów i zdań to dla młodego umysłu nie lada wyzwanie? Wydawnictwo Egmont wychodzi na przeciw potrzebom dzieci, rozpoczynających przygodę z czytaniem i oferuje serię książek "Czytam sobie", przeznaczoną dla dzieci w wieku 5-7 lat. Książeczki, wchodzące w skład serii, tworzą trzyetapowy program wspierania czytania w zależności od poziomu zaawansowania dziecka. Dzięki tekstom wspaniałych autorów, takich jak Grzegorz Kasdepke, Wojciech Widłak, Małgorzata Strzałkowska czy Anna Czerwińska-Rydel, wasza pociecha w szybkim tempie zacznie samodzielnie składać słowa, następnie zdania, a nim się obejrzycie - będzie połykać całe strony! Szeroki wybór wciągających historii, opowiedzianych przy pomocy dużej czcionki i okraszonych mistrzowskimi ilustracjami - sprawi, że dziecko z przyjemnością będzie wspinać się po coraz bardziej złożonych konstrukcjach językowych, stając się jednocześnie świadomym swych umiejętności czytelnikiem. 




"Czytam sobie w bibliotece" to projekt, wspierający czytelnictwo wśród dzieci w wieku 5-8 lat. Dzięki specjalnie opracowanym materiałom, w skład których wchodzą książki wybitnych polskich autorów wraz ze scenariuszami zajęć, pracownicy kilkuset bibliotek z całej Polski będą towarzyszyć dzieciom w poznawaniu i interpretacji czytanych tekstów. Więcej informacji o akcji i realizowanych działaniach znajdziecie na oficjalnej stronie internetowej (TUTAJ). My z dumą informujemy, że nasza biblioteka również wzięła udział w tym szczytnym projekcie i już podjęła pierwsze przygotowania do zrealizowania warsztatów. O efektach będzie można poczytać na naszej stronie internetowej, do której śledzenia gorąco Państwa zachęcamy (TUTAJ). Jednocześnie polecamy książki z serii wydawnictwa Egmont, których szeroki wybór znajdziecie na naszej bibliotecznej półce. 


Zachęcamy do wypożyczeń!

środa, 16 września 2015

Grafomotoryka - co to takiego?

Pisanie wymaga wielu umiejętności: precyzji ruchów, koordynacji wzrokowo - ruchowej i koordynacji całego ciała. Około szóstego roku życia zaczynają kształtować się różnice indywidualne w rozwoju dzieci, które łatwo zaobserwować podczas czynności manualnych, do których zalicza się pisanie. Kanciaste litery, "drżące" i niepewne linie, problemy z posługiwaniem się narzędziami pisarskimi - to najbardziej widoczne trudności, z którymi muszą uporać się dzieci w pierwszych latach edukacji. Naukę pisania i rysowania należy zacząć od opanowania techniki prawidłowego trzymania długopisu czy kredki oraz zapanowania nad napięciem mięśniowym, odpowiedzialnym za swobodę i precyzję ruchów. Warto poświęcić jak najwięcej czasu dziecku, które może potrzebować więcej uwagi i zwiększonej dawki ćwiczeń niezbędnych do opanowania  podstawowych w życiu umiejętności manualnych. Od 1 października w Piątce odbywać się będą popołudniowe spotkania, w trakcie których dzięki specjalnie przygotowanym ćwiczeniom i zabawom grafomotorycznym, uczestnicy zajęć będą mogli dodatkowo popracować nad koordynacją wzrokowo-ruchową i orientacją przestrzenną. Rysowanie szlaczków, zabawa w bierki, pisanie w rytm muzyki, majsterkowanie, wydzieranie, stemplowanie - to tylko nieliczne przykłady czynności doskonalących sprawność motoryczną dziecka. Serdecznie zapraszamy na zajęcia, na które prowadzimy zapisy do 25 września. Dodatkowo informujemy, że dysponujemy materiałami, które pomogą Państwu w odtwarzaniu podobnych zajęć w warunkach domowych. Zachęcamy do wypożyczeń i kontaktu w sprawie zajęć. 

Kliknij, aby powiększyć.

środa, 12 sierpnia 2015

Matematyczne Śledztwo - Książki Nieobliczalne!

Wakacje, to idealny czas, by stać się detektywem i oddać się rozwiązywaniu zagadek i łamigłówek. Świetną rozrywkę stanowią dwie serie książek przygotowanych przez wydawnictwo Zielona Sowa: Matematyczne Śledztwo oraz Naukowe Śledztwo. Każda z książek to oddzielna przygoda, a czytelnik, ze względu na specyfikę publikacji staje się jej współautorem. Nie są to typowe książki, które czyta się od pierwszej do ostatniej strony. Rozwiązywane łamigłówki zmuszają czytelnika do "skakania" po stronach w celu tropienia zagadkowej fabuły. Nie trzeba jednak martwić się o ewentualne braki w wiedzy, bowiem książki w przystępny sposób wyjaśniają każde zagadnienie matematyczne i naukowe.
"Zaginieni w Kosmosie", "Sekretna Fabuła", "Amazońska Misja" i wiele innych książek z wyżej wymienionych serii to świetna zabawa zarówno dla młodych czytelników, jak i rodziców.

wtorek, 4 sierpnia 2015

"Aisha i Wąż"

"Nie osądzaj książki po okładce" zwykło się mawiać, co oczywiście w dużej mierze jest prawdą. Jednakże oprawa książki i ilustracje oraz sposób złożenia są równie istotną kwestią, co tekst. Z powodu niestarannego wydania możemy z łatwością zniechęcić się do najlepszego tekstu. Dlatego warto zwrócić uwagę na zbiór baśni wydany przez Media Rodzina. Wydawnictwo przygotowało serie książek i audiobooków, w której prezentuje baśnie z różnych stron świata. W kolekcji znalazły się legendy norweskie, chińskie, indiańskie, celtyckie, rosyjskie, afrykańskie, japońskie, a także arabskie. To właśnie te ostatnie zwracają szczególną uwagę ze względu na towarzyszące im ilustracje, które stanowią nie tylko uzupełnienie tekstu, ale (można to śmiało powiedzieć), odrębną całość zamieszczoną w książce. Autorką zjawiskowych grafik jest Ufuk Kobas Smink urodzona w Istambule. W obrazach widać oryginalny styl artystki, w którym łączy tradycyjną technikę z elementami kolarzu i technikami stosowanymi w ikonografii.Te niezwykle barwne i plastyczne obrazy oddają klimat Wschodu, na którym znajdziemy się czytając baśnie spisane przez mieszkającą od wielu lat w Abu Dhabi, Iwonę Taidę Drózd. 
Książka godna polecenia jako uczta nie tylko dla ucha, ale także dla oka. Warto!
Fot. Media Rodzina
Strona internetowa ilustratorki: www.ufukkobas.com

środa, 29 lipca 2015

"Bajka o włosie Patryku"

"Jesteśmy włosami na głowie bibliotekarza. Ja mam na imię Patryk i rosnę kawałek za uchem". Tak rozpoczyna się historia napisana przez Malinę Prześlugę, która postanowiła opowiedzieć o przyjaźni, przemijaniu, odwadze i marzeniach w nietuzinkowy sposób, bo z perspektywy... włosów! I to nie byle jakich, bo osadzonych na głowie bibliotekarza, co nas osobiście bardzo cieszy. Wszyscy ci, co na co dzień opiekują się książkami, to ludzie o otwartych umysłach, ogromnej wyobraźni i szerokich horyzontach, więc w ogóle nie zdziwił nas fakt, że głowa "patrykowego" bibliotekarza należała niegdyś do hipisa, który w czasach flower-power nie martwił się jeszcze o nieoddane książki, mole książkowe czy porysowane okładki. A przecież od takich zmartwień to dopiero można posiwieć, albo co gorsza - całkiem wyłysieć! O zgrozo! Perspektywa mało pocieszająca i z bólem serca podzielamy strach przed "wypadnięciem" tytułowego Patryka. Bo o czym właściwie jest ta książka? Otóż ta wyjątkowa historia jest próbą znalezienia odpowiedzi na pytanie, dlaczego nagle musimy pogodzić się z utratą miejsca, do którego byliśmy przywiązani. Bo tak już jest, że w końcu nadchodzi dzień, w którym zaczniemy spadać w dół, bądź odlecimy w nieznane na skrzydłach wiatru. Z poczuciem pustki i osamotnienia mierzy się Patryk po stracie Anity, która pewnego dnia po prostu znika, zostawiając po sobie wiarę w marzenia, której nasz tytułowy bohater postanawia być wierny i dzięki której z prostego jak drut włosa pewnego dnia zmieni się w sprężynkę, a wiatr zaniesie go do ukochanej, z którą polecą prosto do gwiazd! Wiara w marzenia przemienia strach i tęsknotę w siłę, odwagę i nadzieję na szczęśliwy finał. Bo taki właśnie będzie, prawda?

A Wy pamiętajcie, że z każdym nieterminowym zwrotem i każdą poplamioną stroną rośnie liczba siwych włosów na głowie bibliotekarza!

Malina Prześluga, Bajka o włosie Patryku, wyd. Tashka, Warszawa 2014

Polecamy serdecznie i zachęcamy do wypożyczeń!

czwartek, 23 lipca 2015

Dzień Włóczykija (23 lipca)

Wakacje to czas idealny do odkrywania nowych miejsc i szlaków. Długie, ciepłe dni sprzyjają podróżom, zarówno tym skrzętnie planowanym, jak i tym spontanicznym, które są wynikiem nagłej potrzeby zmiany miejsca i nabywania nowych doświadczeń. Na pewno znacie osoby, będące w nieustannej podróży, dla których mobilność, a co za tym idzie nieustanna potrzeba zmian, jest najwyższą wartością. Taki typ wagabundy, powsinogi czy latawca ma licznych przedstawicieli w literaturze, a na ich czele stoi znany i lubiany Włóczykij z Doliny Muminków. Wszyscy pamiętamy tę niedużą postać w spiczastym kapeluszu o niebywale dużych oczach, uważnie obserwujących zmieniającą się rzeczywistość. Jego filozofia życiowa do dziś inspiruje i ma rzesze zwolenników, zarówno wśród dzieci, jak i dorosłych. Bo czasem warto zrezygnować z rzeczy, które na co dzień ułatwiają nam życie, po to chociażby żeby przekonać się, że tak naprawdę nie są one niezbędne i często dają tylko ułudę szczęścia. A tym, którzy narzekają na nudę przypominamy, że przecież "(...) można leżeć na moście i patrzeć, jak przepływa pod nim woda. Albo biegać i brodzić w czerwonych botach po mokradłach. Albo zwinąć się w kłębek i przysłuchiwać się, jak deszcz pada na dach". Prawda, że łatwo jest miło spędzać czas? 


źródło: http://e-bajkidladzieci.pl/bajki/muminki/

Wszystkim fanom tej kultowej postaci polecamy również film "Klub Włóczykijów" w reżyserii Tomasza Szafrańskiego, będący ekranizacją książki Edmunda Niziurskiego o tym samym tytule. Przekonajcie się jak w jednej chwili pozornie nudne wakacje mogę zmienić się w ekscytującą przygodę pełną niesamowitych wydarzeń i niezwykłych postaci. Zanim jednak sięgniecie po film, zachęcamy do lektury! 

Polecamy serdecznie!