środa, 14 października 2020

„Julek i Julka” Annie M.G. Schmidt

Bohaterami pięciu książeczek holenderskiej autorki Annie M.G. Schmidt są – Julek i Julka – dzieci mieszkające w sąsiedztwie. W zabawnych i prostych opowiadaniach, dwoje sympatycznych pięciolatków odkrywa świat. Nierozłączna para przyjaciół miewa szalone pomysły i czasem zasługuje na miano urwisów. Od wiosny do zimy i od zimy do wiosny, codziennie potrafią znaleźć coś ciekawego i nigdy się nie nudzą. Napisane prostym językiem opowiadania o ich codziennych perypetiach świetnie dopełniają rysunki Fiep Westendorp.

🍂 🍁Zapraszamy na jesienne spotkanie z Julkiem i Julką 🍁🍂

„Koszyk jabłek dla dziadka” to bardzo wesołe opowiadanie, w którym dzieci niosły koszyk jabłek. W środku były jabłka czerwone i zielone, a Julek i Julka licytowali się, które są smaczniejsze. W pewnym momencie zaczęli je próbować. „Chwilę później wszystkie jabłka są nadgryzione. Wszędzie widać ślady  zębów”. Z pewną obawą ruszyli dalej, a kiedy dziadek zobaczył, że w każdym jabłku brakuje kawałka, powiedział - „Myślę, że są przez to jeszcze smaczniejsze”.

„Liście w ogrodzie” jest opowiadaniem, w którym Julek i Julka zagrabiają liście, aby pomóc rodzicom w uporządkowaniu ogrodu. Liści jest mnóstwo, a jeden ładniejszy od drugiego. Może warto je sobie zostawić? Dzieci „zupełnie zapominają o grabieniu. Obydwoje szukają ładnych liści: czerwonych, żółtych i brązowych. Julka robi z nich wieniec. Jest piękny”. Nie trzeba się długo zastanawiać, aby domyślić się, że zagrabienie liści nie powiodło się tak, jak oczekiwał tego tata. 

„Lato odeszło na dobre” to opowiadanie, w którym Julek bardzo się przestraszył. Bawiąc się kolorowymi liśćmi, na skwerku, dzieci usłyszały rozmowę dwóch starszych panów i to, że lato odeszło na dobre. Wtedy Julek pomyślał, że lata już nigdy nie będzie. Tata wytłumaczył mu, że „ludzie zawsze tak mówię jesienią. Mają na myśli tylko to, że lato, już się skończyło i nadchodzi zima”. Uspokojony Julek stwierdził, że lato wyjechało na wakacje i za rok wróci znowu.


 


 

Annie M.G. Schmidt, „Julek i Julka”, ilustracje Fiep Westendorp, wyd. Hokus-Pokus.

 

"Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham, kiedy jest jesień" - Sam McBratney

 


Duży Brązowy Zając i Mały Brązowy Zajączek to bohaterowie znanej i lubianej przez małych czytelników książki „Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham” – opowieści o miłości, którą trudno wyrazić słowami, ale można za to spróbować ją zmierzyć i pokazać za pomocą różnych gestów. Co porabia ta para zwierząt, kiedy na zewnątrz zrobiło się chłodniej, dni stają się coraz krótsze, a liście na drzewach zmieniły swoje barwy z zielonej na żółtą i czerwoną?  



„Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham, kiedy jest jesień” otwiera scena, w której dwa Zające ścigają się z wiatrem i gonią unoszące się w powietrzu liście. Kiedy zabawa kończy się, Duży Zając spokojnie odpoczywa pod drzewem, kiedy niespodziewanie omal nie wpada na niego duże kartonowe pudło. Skąd się wzięło? Jakim sposobem się przemieściło? I jak to się stało, że pudełko mówi głosem przypominającym ten należący do Małego Zajączka? 


Okazuje się, że Mały Zajączek, ukrywając się w pudle, przeobraził się w pudełkowego potwora. Udawanie wymyślonej postaci, która lubi łapać inne zające i odrobinę je straszyć, jest doskonałą zabawą - i tak naprawdę ten potwór nie jest ani trochę groźny, więc nie ma się czego bać!



Wy też możecie stworzyć pudełkowego potwora. Znajdźcie w domu niepotrzebne kartonowe opakowanie i udekorujcie je tak, jak podpowiada Wam wyobraźnia. To może być uśmiechnięta postać lub stwór z ostrymi zębiskami!


    Źródło zdjęć: https://pl.pinterest.com


Kartonowe pudełko, które znajdziecie w domu, może Wam się również przydać do przechowywania skarbów znalezionych podczas spacerów: kolorowych liści, kasztanów i żołędzi. A jeśli brzydka pogoda uniemożliwia Wam wyjście na zewnątrz spróbujcie przygotować wygodny domek dla zabawek, pojemny garaż dla samochodów lub superszybką pralkę, ozdabiając pudełko paskami kolorowego papieru lub flamastrami.


Sam McBratney, "Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham, kiedy jest jesień", ilustracje Anita Jeram, wyd. Egmont Polska, Warszawa 2007.



poniedziałek, 12 października 2020

"Historia małej popielicy, która nie mogła zasnąć" - Sabine Bohlmann

 


Jesień to pora, kiedy popielice układają się do snu, aby przespać siedem najzimniejszych miesięcy, kiedy trudno by im było przetrwać. Bohaterka historii, o której dziś opowiadamy jest jeszcze młodym i pełnym energii zwierzątkiem, dlatego trudno jej wyobrazić sobie pozostawanie w bezruchu przez tyle czasu. Jej wyobrażenie o tym, jak przyjemnie i wesoło można spędzić ten okres stoi w sprzeczności z tradycyjnym cyklem życia popielic.

- My, popielice, potrzebujemy dużo snu. Jesteśmy jedynymi zwierzętami na świecie, które potrafią tak długo spać. Jesteśmy z tego bardzo dumni. Popielica, która by tego nie umiała, nie byłaby prawdziwą popielicą!

Mama popielica twierdzi, że zasypianie to łatwizna, dlatego mała popielica stara się zasnąć ze wszystkich sił. Żadna metoda nie działa i wtedy z pomocą przychodzą różne zwierzęta. Każde zna inny sposób: liczenie owiec, słuchanie bajki lub kołysanki, ułożenie się w odpowiedniej pozycji albo przytulenie się do ulubionego pluszaka. Jedno po drugim lis, ślimak, sowa i niedźwiedź zasypiają – ale nie mała popielica!   

 




Czy zwierzątko znajdzie wreszcie własny sposób na zapadnięcie w sen zimowy i dołączy do tych, którzy byli tak zmęczeni, że zasnęli wcześniej? Polecamy tę historię wszystkim śpiochom oraz dzieciom, które nie lubią chodzić spać.





Tekst:
Sabine Bohlmann

Ilustracje: Kerstin Schoene

Tytuł: Historia małej popielicy, która nie mogła zasnąć

Wydawnictwo: Mamania

Rok i miejsce wydania: Warszawa 2020

Liczba stron: 26

Oprawa: twarda


sobota, 10 października 2020

„Wesoły Ryjek i jesień” Wojciech Widłak

Sympatyczny prosiaczek, to bohater serii książek, którego przygody napisał Wojciech Widłak, a zabawne ilustracje wykonała Agnieszka Żelewska. Wesoły Ryjek odkrywa świat i dowiaduje się wielu ciekawych rzeczy. Zawsze towarzyszy mu żółw przytulanka, a mama i tata wspierają go podczas tych fascynujących przygód. Jedną z nich jest obserwacja zmian zachodzących w przyrodzie jesienią.

Dzień dobry, nazywam się Wesoły Ryjek. Dziś obserwowałem liście. Oczywiście nie sam, tylko z moim przyjacielem żółwiem przytulanką, bo tata powiedział, że z przyjacielem zawsze można więcej zaobserwować.

Wesoły Ryjek obserwował bacznie przyrodę i zauważył, że liście najpierw zaczęły zmieniać kolor, a później spadały z drzew na ziemię. Wprawdzie cała paleta barw była piękna, ale wizja drzew pozbawionych liści budziła w Wesołym Ryjku niepokój i postanowił do tego nie dopuścić.

Drzewo bez liści to przecież nie drzewo, tylko coś w rodzaju bardzo dużego patyka. A bardzo duży patyk wygląda bardzo, bardzo smutno.

Kiedy wraz z żółwiem przytulanką obserwował spadające liście, wpadł na pomysł, aby z powrotem umieścić je na drzewie za pomocą taśmy klejącej.

Kolory jesiennych liści, to kolejna rzecz, która bardzo interesowała Wesołego Ryjka, czyli dlaczego liście z zielonych stają się żółte, czerwone, brązowe, albo brązowo-żółto-złote i ciemnoczerwone. Podczas obserwacji Ryjek zadawał tacie mnóstwo pytań, ale sami musicie sprawdzić, czy tata wiedział, jak to się dzieje, że liście zmieniają kolor. 

Na pewno deszczowa pogoda, która jesienią jest dość często nie przeszkadzała Ryjkowi w spacerach. Na kałuże i deszcz są - kalosze i peleryna. A pewnego wietrznego dnia dostał nawet list-liść. Był tak piękny, że Ryjek z mamą zrobili z niego piękny obrazek i umieścili pośród innych, aby mogli podziwiać go wszyscy domownicy.

Jedno jest pewne, z Wesołym Ryjkiem nie będziecie się nudzić. A obserwowanie tego, co dzieje się wokół, z takim doświadczonym przewodnikiem pozwoli odkrywać to, co interesuje najmłodszych. Humor, ciepło i mądrość, które towarzyszą na każdej stronie książek Wojciecha Widłaka powodują, że po prostu nie da się nie polubić bohatera – Wesołego Ryjka!


Źródło:

Wojciech Widłak, „Wesoły Ryjek”, ilustracje Agnieszka Żelewska, wyd. Media Rodzina, Poznań 2010.

Wojciech Widłak, „Wesoły Ryjek i jesień”, ilustracje Agnieszka Żelewska, wyd. Media Rodzina, Poznań 2018.