Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jadwiga Jędryas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jadwiga Jędryas. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 sierpnia 2016

Książka wszystkich rzeczy




Literacka Nagroda Pamięci Astrid Lindgren (Astrid Lindgren Memorial Award), ustanowiona ku czci wybitej pisarki przez rząd szwedzki w 2002 roku, ma na celu propagowanie literatury dziecięcej i młodzieżowej na świecie i zwrócenie uwagi na poszanowanie praw dziecka na poziomie globalnym. Laureatem tej prestiżowej nagrody w 2012 roku został holenderski autor książek dla dzieci, młodzieży i dorosłych - Guus Kuijer, a jego przejmująca Książka wszystkich rzeczy została przetłumaczona przez Jadwigę Jędryas na język polski i dzięki wydawnictwu Dwie Siostry trafiła na polski rynek wydawniczy. 







Thomasa Kloppera poznajemy na początku opowieści jako dorosłego mężczyznę, który na podstawie swoich dziecięcych notatek, wraca do czasów, kiedy jako dziewięcioletni chłopiec musiał mierzyć się z fanatyzmem religijnym ojca. Stary Klopper, powołując się na słowo boże, wymusza na domownikach bezwzględne posłuszeństwo, stosując wobec nich przemoc fizyczną i psychiczną. Dla małego Thomasa liturgia jest abstrakcją, a przypowieści o plagach egipskich, tak chętnie czytane przez ojca, skutecznie oddalają chłopca od srogiego i gniewnego Stwórcy. Wszelkie wątpliwości i próby podważania słowa bożego są wybijane z młodego umysłu drewnianą warząchwią, którą ojciec Thomasa tak chętnie wymierza sprawiedliwość. Z każdym uderzeniem chłopiec traci resztki wiary w istnienie Boga, który choć wszechmocny, nie potrafi przeciwstawić się tyranii ojca. Chociaż ból, którego doświadcza na swojej skórze,  przecina skórę jak nóż, to przemoc wobec matki jest główną przyczyną rozpaczy Thomasa. Jego świat kurczy się do dźwięku klaśnięcia w policzek mamy, która stając często w obronie dzieci, jest regularnie bita przez męża. To właśnie wtedy chłopiec widzi, jak aniołowie w niebie zakrywają oczy skrzydłami, a ich chusteczki są tak mokre od łez, że nawet na pustyniach zaczyna padać. Jako głowa rodziny, Klopper jest przekonany, że jego obowiązkiem jest prowadzenie i kształtowanie żony i dzieci. Wszelkie próby sprzeciwu bożym przykazaniom nakładają na niego obowiązek egzekwowania bezwzględnego posłuszeństwa, nawet z użyciem siły. Jedyną prawdziwą księgą jest Pismo Święte, a te, które Thomas ma czytać w szkole, zostały napisane przez grzesznych ludzi, podobnych do "czarowników faraona". Prawdziwie naturalną i niewymuszoną przyjemność z czytania odkrywa chłopiec dzięki sąsiadce, z którą się zaprzyjaźnia, mimo zakazów ojca i jego oskarżeń o sympatyzowanie kobiety z komunistami i uprawianie czarów. To dzięki niej Thomas znajduje w sobie odwagę, by wyznać miłość swojej niepełnosprawnej koleżance, a niedługo potem zakłada klub miłośników czytania książek. Tym samym sprzeciwia się woli ojca, według którego tylko darmozjady i ciamajdy dążą do szczęścia i znajdują przyjemność w recytowaniu pustych wierszy. Przeciwstawienie się nakazom starego Kloppera ukazuje jego hipokryzję i tchórzostwo. W obliczu miłości i dobra ojciec jest przerażonym człowiekiem, który niczym "wystraszony dzieciak chowa się za szerokimi plecami Boga":

Tata obawiał się wesołości. a najbardziej lękał się drwin. Bał się, że ktoś mógłby powiedzieć, że człowiek pochodzi od małpy. Albo że ziemia jest o wiele starsza niż cztery tysiące lat. Albo że ktoś mógłby zapytać, skąd Noe wziął niedźwiedzie polarne. Albo że ktoś mógłby przekląć. Ojciec był śmiertelnie przerażonym człowiekiem (...). Nie potrafił. Nie śmiał przynależeć do innych. 

Jest to przejmująca, momentami dramatyczna, świetnie napisana opowieść, która trafi, zarówno do dziecięcych, jak i dorosłych serc. Nie sposób o niej zapomnieć i nie sposób do niej nie powrócić w późniejszym wieku.




Guus Kuijer, Książka wszystkich rzeczy, tłum. Jadwiga Jędryas, wyd. Dwie Siostry, Warszawa 2016.

środa, 3 sierpnia 2016

Niezwykły portret taty




Wśród kilkudziesięciu tytułów, wydawanych rocznie przez wydawnictwo Dwie Siostry, oprócz klasyki polskiej literatury dziecięcej i nowatorskich debiutów, znajdziemy również zagraniczne perełki, zachwycające, zarówno pod względem treści, jak i ilustracji. I tak, dzięki Jadwidze Jędryas, tłumaczce języka niderlandzkiego, do rąk polskich czytelników trafiły książki  Toona Tellegena, na co dzień mieszkającego w Amsterdamie i słynącego ze swoich zabawnych i filozoficznych opowieści o zwierzętach ("Nie każdy umiał się przewrócić", "Urodziny prawie wszystkich"). Tym razem polscy czytelnicy otrzymują książkę niełatwą, trudną w jednoznacznej ocenie i skłaniającą do refleksji. 






"Tata" to zbiór czterdziestu dwóch krótkich, filozoficznych historyjek, których narratorem jest mały chłopiec Józef. Ta dziecięca, wzruszająco naiwna i szczera narracja buduje portret ojca, który jest wszechobecny, wszechpotężny i wszechwiedzący. Józef dokładnie pamięta moment, w którym widzi ojca po raz pierwszy - podskakującą, czarną kropkę z głową, nogami i ramionami, z których wysokości widać cały świat. Jako najpotężniejszy człowiek na świecie widzi wszystko i wszystkich, słyszy nawet najdrobniejszy szept, mimo, że do jego ucha prowadzi bardzo daleka droga. Jest tak wysoki, że nie pamięta, jak wyglądają jego stopy, a wielką głowę wypełniają bardzo wielkie myśli. Dla zabawy potrafi skurczyć się do rozmiaru syna, z którym czasem zamienia się rolami. Bywa też niewidzialny, bo nawet gdy go fizycznie nie ma, chłopiec wyraźnie czuje jego obecność. Tata Józefa pojawia się zawsze wtedy, gdy syn czuje niepokój lub strach. W momentach kryzysowych potrafi gasić pożary, przeganiać nocne zjawy i koszmary, powstrzymywać powodzie i wojny. Zna wszystkich - każdego komara, każdą muchę, każdą krowę i każdego szpaka. Rozumie potrzeby zwierząt, dlatego pewnego dnia uwalnia słonia z ZOO i odbywa z nim podróż samolotem do Afryki. Tata Józefa ma tyle zdolności i umiejętności, że spokojnie można by go podzielić przez sto. Gdy się złości - staje w ogniu, a z jego oczu sypią się iskry. Kiedy się weseli - tańczy, a wraz z nim tańczy cała ulica, obrazy na ścianach trzęsą się ze śmiechu i czasem niektóre spadają. I nawet gdy zachowuje się bardzo zwyczajnie, dla małego Józefa nie jest zwyczajnym tatą:

Gdy mnie pytają: "Kim jest twój tata?", odpowiadam: "Mój tata jest bohaterem". 
"Bohaterem? - dziwią się. - Jakim tam bohaterem?". Bo myślą oczywiście o rycerzach w zbrojach, strzelcach wyborowych i ratownikach. Być może mój tata jest również nimi wszystkimi. 
Ale bohater to po prostu ktoś, kto jest bohaterski i kto dokonuje bohaterskich czynów.
Mój tata wytwarza też bohaterstwo i bohaterskie czyny.
Ale o tym nie rozpowiadam, bo ludzie uważają, że to dziwne. Kto potrafi wytwarzać bohaterskie czyny? Ale bohaterstwo? To nie do pomyślenia...
Mój tata potrafi. 

Kim właściwie jest tytułowy bohater? Jest przede wszystkim "tatą Józefa". To warunkuje jego istnienie, definiuje osobowość, nadaje życiu sens i inspiruje do podejmowania czynów wielkich, często na pozór niemożliwych. Relacja Józefa i jego ojca to pełen miłości, zaufania i bezgranicznego oddania mikrokosmos, odporny na wszelkie zagrożenia  i przeciwności losu. A może ten niezwykły portret ojca to tylko projekcja wyobraźni małego chłopca? Jest przecież w tej opowieści wiele tęsknoty, niepokoju i ukrytych lęków. Czy tata Józefa faktycznie istnieje? Dlaczego wielokrotnie znika z jego życia, pozwala by chłopiec go uporczywie szukał, a jego obecność to często jedynie wyczuwalna tajemnicza siła? Krótkie, przepełnione absurdem scenki bawią, wprawiają w zadumę, a dla dorosłych czytelników są powrotem do raju utraconego, w którym to rodzice zaklinali rzeczywistość, wyznaczali granice świata, ustalali hierarchie i porządek w otaczającym świecie.






Toon Tellegen, Tata, tłum. Jadwiga Jędryas, ilustr. Rotraut Susanne Berner, wyd. Dwie Siostry, Warszawa 2016.