niedziela, 13 sierpnia 2017

„Wakacje czarownic” Anna Sójka




Jak pech, to pech! Tak pomyślała Amelka Abecińska o tym, co ją spotkało. Otóż nasza bohaterka, a jednocześnie uczennica szkoły czarownic (A. Sójka, „Szkoła czarownic”, wyd. Bajka, Warszawa 2010) szykowała się na wakacyjny wyjazd ze swoją najlepszą przyjaciółką, Maryjką Mąciwodą. Aż tu nagle okazało się, że dopadła ją czaralergia wakacyjna. No i plany trzeba było bardzo szybko zmienić. I zamiast na magkolonie, Amelka pojechała na obóz odczulający w Zagórach Zgryźliwych. Wtedy pomyślała, że to będą „Najgorsze Wakacje Świata”.

Czaralergia

Pierwszy list do rodziców, był pełen rozgoryczenia. Ale czy na pewno? Wprawdzie Amelka napisała w nim, że nigdy jeszcze nie była w tak nudnym miejscu i nigdy nie spędzała czasu w tak nudnym towarzystwie. Wspomniała też, jak wygląda pokój, w którym mieszka: „mój jest w modraki i niezapominajki, a meble mam białe w żółte kropeczki” (podobno zawsze o takim marzyła!). Razem z nowo poznaną grupą przyjaciół spaceruje po uliczkach magicznego miasteczka, jeździ na czaruzeli oraz zgórskiej kolejce, a po podwieczorku świetnie bawi się podczas gry w szachomrówki. A zatem, czy te odczulające wakacje faktycznie są aż tak nieudane?

Mapoczytacze

Mapa Skarbów

Skrzynia z Zaskarbnikami

To jeszcze nie wszystkie atrakcje, jakie spotkają naszą bohaterkę podczas pobytu na obozie. Wspomnę tylko, że znajdzie się moment na poszukiwanie skarbu, a dzięki mapoczytaczom (powstają dzięki specjalnej miksturze z malin) Amelka i jej koledzy będą wiedzieli Gdzie Powinni Skręcić”. Oprócz tego Amelka będzie starała się zdobyć medal podczas Święta Nudy, pozna atrakcje miasteczka w Zagórach Zgryźliwych i dowie się, jakie skutki przyniesie zjedzenie nieprzyjaźnika podstępnego.


A czy Amelce Abecińskiej i pozostałym obozowiczom uda się odnaleźć ukryte zaskarbniki ? - odsyłam Was do książki „Wakacje czarownic” Anny Sójki. Dzięki dołączonej planszy możecie  też zagrać w SKARBOBRANIE. 



To książka naprawdę magiczna…

Autor: Anna Sójka
Tytuł: Wakacje czarownic Seria z... Dreszczykiem
Ilustracje: Grażyna Rigall
Wydawnictwo: Bajka
Rok i miejsce wydania: Warszawa 2012
Oprawa: twarda
Liczba stron: 39 [3]
Seria: Seria z… Dreszczykiem
Wiek: 7+






Seria z… dreszczykiem to gratka dla dzieci, które zaczynają samodzielnie czytać książki. Przejrzysty tekst, dużo ciekawych ilustracji, frapująca, dowcipna narracja i format: „dorosłej” powieści zachęcają do lektury. Czytanie przychodzi z łatwością, stając się świetną zabawą.


Źródło:




wtorek, 8 sierpnia 2017

Magiczne ilustracje Katalin Szegedi

KATALIN SZEGEDI

Urodziła się w Budapeszcie. Studiowała w Węgierskiej Akademii Sztuk Stosowanych, specjalizując się w grafice książkowej. W 1991 roku uzyskała dyplom, a w1994 otrzymała stypendium na wyjazd do Rzymu i pogłębianie swoich umiejętności warsztatowych. W 2001 roku wygrała na Węgrzech konkurs na "Najpiękniejszą książkę dla dzieci" i zaczęła współpracować z zagranicznymi wydawcami literatury dziecięcej.




Niedawno zachęcaliśmy do przeczytania książki „Lenka” (więcej znajdziecie TUTAJ), która urzekła nas mądrą opowieścią o radzeniu sobie z brakiem akceptacji wśród rówieśników oraz pełnymi detali ilustracjami. 







Teraz chcemy zwrócić uwagę na kolejne tytuły, które łączy postać wielokrotnie nagradzanej ilustratorki - Katalin Szegedi.

W książce pt. „Narodziny księżniczki” autorstwa
Ildikó Boldizsár poznajemy dziewięć niebiańskich księżniczek, które pojawiają się zawsze wtedy, gdy na świat przychodzi dziewczynka. Każda z nich przynosi ze sobą „serdeczne życzenie”. I chociaż są to podarunki, „których nie  można wziąć do ręki”, to na zawsze pozostaną w sercu obdarowanej osoby, a jednocześnie może się ona dzielić tymi podarunkami z innymi. Książka jest poetycką opowieścią o byciu kobietą, przedstawioną przez pryzmat różnych kręgów kulturowych. Katalin Szegedi znakomicie oddała tekst obrazem, w którym zastosowała mnóstwo zdobień, kolorów i detali. Stosując technikę kolażu przedstawiła tajemniczość i delikatność. Każda kolejna ilustracja przenosi nas w świat pełen magii i ulotności, a jednocześnie pozwala pozostać w świecie realnym.

"Wamweru jest córką sawanny. Wszędzie tam, gdzie się zjawi, zakwitają drzewa, a ziemia rodzi obficie" - jej podarunek "Bądź dobra!"

"Netta narodziła się z deszczu. Wie wszystko o wodzie, zna tajemnice strumieni i rzek, mórz i oceanów" - jej podarunek "Bądź prawdomówna!"

"...największym darem, jaki możesz komuś ofiarować jest twój uśmiech"

"Armelle jest córką ptaków. Potrafi latać i zna mowę zwierząt" - jej podarunek "Bądź czystego serca!"

"Aurita jest córką gwiazd. W jej oczach migocze gwiezdny blask" - jej podarunek "Bądź piękna!"


Nie trzeba się długo zastanawiać, kto jest twórcą ilustracji do książki Alexandry Mpize pt. „Flabelino i dziewczynka, która bała się spać”.

Charakterystyczna i rozpoznawalna kreska, delikatność postaci, zastosowane kolory i dbałość o szczegóły – to prace Katalin Szegedi. Na parapecie okna siedzi dziewczynka, która patrzy na pogrążone we śnie domy i ich mieszkańców. Sama nie chce zasnąć, bo wtedy przychodzą do niej senne koszmary. Przyjaciele – wróbel Fil, mysz Egla, kot Cymon i pies Rufus – szukali różnych sposobów, aby pomóc jej zasnąć. Ale niestety, na próżno. Aż pewnego dnia stała się rzecz niesłychana! Zginął zegar, który pozwalał mieszkańcom normalnie funkcjonować. Okazało się, że sprawcą tego jest niejaki Flabelino. Aby sprowadzić elfa i odzyskać zegar „jeden z mieszkańców miasteczka powinien przez trzy dni i trzy noce nieustannie czuwać w miejscu, gdzie wcześniej stał zegar. Ale uwaga, nawet na moment nie może zasnąć!”. Domyślacie się już, kto podjął się tego zadania? Macie rację – dziewczynka, przezywana przez wszystkich Śpioszką. Czy i jakie lekarstwo na złe sny podarował jej Flabelino? Zakończenie kryje się w książce z pięknymi ilustracjami Katalin Szegedi.

"Potem siadła na parapecie i czekała na świt"

"I nagle stał się cud: wielki zegar ponownie pojawił się na placu, na swoim dawnym miejscu za pięknym ogrodzeniem, by znów co godzina przypominać mieszkańcom miasteczka o mijającym czasie"

"Od tego dnia dziewczynka nie bała się kłaść do łóżka. Każdej nocy smacznie spała i miała najpiękniejsze na świecie sny"

Dziewczynka, mysz Egla i wróbel Fil

A jeśli chcielibyście poznać więcej prac pani Katalin zajrzyjcie na blog http://szegedikatalin.blogspot.com/.


Książki prezentujemy w ramach obchodów Roku Kultury Węgierskiej.


1.
Autor: Ildikó Boldizsár
Tytuł: Narodziny księżniczki
Ilustrator: Katalin Szegedi
Tłumaczenie z angielskiego: Marta Bręgiel-Benedyk
Wydawnictwo: Marta Bręgiel-Benedyk Wydawnictwo Namas
Rok i miejsce wydania: Poznań 2010
Oprawa: twarda
Liczba stron: [36]

2.
Tekst i ilustracje: Katalin Szegedi
Tytuł: Lenka
Przekład: Sebastian Stachowski
Wydawnictwo: Marta Bręgiel-Benedyk Wydawnictwo Namas
Rok i miejsce wydania: Poznań 2010
Oprawa: twarda
Liczba stron: 29 [3]

3.
Autor: Alexandra Mpize
Tytuł: Flabelino i dziewczynka, która bała się spać
Ilustrator: Katalin Szegedi
Tłumaczenie z angielskiego: Ewa Ziemska
Wydawnictwo: Arkady
Rok i miejsce wydania: Warszawa 2005
Oprawa: twarda
Liczba stron: [24]

Źródło:
* Notka biograficzna pochodzi z książki  A. Mpize, Flabelino i dziewczynka, która bała się spać, Warszawa 2005
* Zdjęcie Katalin Szegedi pochodzi ze strony  https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhhzZbsXoyBI6kbvvsLmErlxN0dBlFvseXq-JaM3xwRXX9p2IDhOrOaNkb3gSnziLKL2eGwv_2h1YzGLquUyF8vqEbe-aRvWaHLfIW4jWyiaMjLQqLpKhdfAFnF3X8H1mwqOqUJ7RLhtlw/s1600/szegedi+kata+portr%25C3%25A9.jpg

środa, 26 lipca 2017

„Opowieści pana Rożka” Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk



ilustr. Wanda Orlińska

 Tytułowego pana Rożka można spotkać na małym osiedlu na skraju lasu. Jest tam niewiele uliczek, kilka małych domków, a pośród zieleni słychać śpiew ptaków. Niedaleko placu zabaw, od czasu do czasu można usłyszeń wesołą melodię. To znak, że niedaleko jedzie żółta furgonetka, w której pan Rożek przewozi lody o smaku owoców, z posypką orzechową lub polewą czekoladową. Ale najlepsze są lody o smaku baśni! Jeżeli je zamówicie, pojawi się nagle przed Wami postać w pelerynie i cylindrze na głowie. Tak odmieniony lodziarz z błyskiem w oku rozpocznie snuć baśniową opowieść.


Autorka zaprasza czytelników na trzy wycieczki. Każda z nich zaczyna się daleko od zgiełku miasta, wśród zapachu lasu i niskich domków. Tam właśnie poznajemy Maćka, który z rodzicami ogląda ich przyszłe nowe miejsce zamieszkania. Tutaj poznaje też pana Rożka i nowy smak lodów – baśniowy. Słuchając z Maćkiem opowieści dowiemy się, czy „Piotruś i Pragnienie” zamieszkają razem, dlaczego wiatr był szczęśliwy i co zrobiła Pani od Kwiatów. Dowiemy się też, o czym rozmawiają zabawki nocą i jak świnka bez ucha w opowiadaniu „Albertyna ratuje Układankę” nauczy nas nowych słów. Poznamy moc kryształowego naszyjnika i sprawdzimy, kto ukrywał się pod czarnym kapeluszem w opowiadaniu „Baśń o Rudowłosej”.
"Piotruś i Pragnienie", ilustr. Wanda Orlińska

"Piotruś i Pragnienie", ilustr. Wanda Orlińska

"Albertyna ratuje Układankę", ilustr. Wanda Orlińska
"Albertyna ratuje Układankę", ilustr. Wanda Orlińska
"Baśń o Rudowłosej", ilustr. Wanda Orlińska
"Baśń o Rudowłosej", ilustr. Wanda Orlińska

W książce Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk pt. „Opowieści pana Rożka” poznamy trzy wspaniałe historie o marzeniach, szczęściu na wyciągnięcie ręki i potrzebie zauważenia. Jeżeli przyjemność czytania połączymy z degustacją lodów, możemy mieć pewność, że wkrótce naszym ulubionym będzie ten o smaku baśni.

Ilustracje Wandy Orlińskiej doskonale przedstawiają emocje bohaterów opowieści, a jednocześnie pozostawiają czytelnikowi miejsce do uruchomienia wyobraźni.

Pan Rożek, Maciek i lody o smaku baśni, ilustr. Wanda Orlińska


A zatem – smacznego czytania!



Autor: Małgorzata Gutowska-Adamczyk
Tytuł: Opowieści pana Rożka
Ilustrator: Wanda Orlińska
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok i miejsce wydania: Warszawa 2012
Oprawa: twarda
Liczba stron: 61 [3]
Wiek: 6+

piątek, 21 lipca 2017

„Jak zwierzęta śpią?”

Kiedy nadchodzi wieczór i robi się ciemno, zbliża się pora snu. Myjesz się, zakładasz piżamę i wskakujesz pod kołdrę, aby posłuchać bajki na dobranoc. Albo kiedy jesteś zmęczony/a po całym dniu biegania – ogarnia Cię senność i miło jest wtedy położyć się i odpocząć. Czy zastanawiałeś/aś się kiedyś, jak śpią zwierzęta? Jeśli masz psa lub kota wiesz, że potrafią spać dłużej niż Ty. A jakie śmieszne są szczeniaki i kocięta – często zdarza im się zasnąć nagle, w samym środku zabawy! Teraz pomyśl: czy umiesz spać, stojąc na jednej, zanurzonej w wodzie nodze?



Taką umiejętność zasypiania posiada flaming. Jakie jeszcze zwierzęta śpią w wodzie? Ryby? Z pewnością! Wydra morska? Też! – śpi, unoszona przez fale. Natomiast foka zasypia w głębinach morskich, przerywając odpoczynek co 15-30 minut, aby podpłynąć do powierzchni wody i nabrać powietrza. Z książki dowiesz się jeszcze, jak śpią: wielbłąd, żyrafa, paw, lis i jeszcze kilka innych zwierząt, o których być może usłyszysz po raz pierwszy.



Krótkim tekstom, które zawierają nie tylko opisy zwierzęcych zwyczajów, ale i przypuszczenia autora książki o treści ich snów, towarzyszą nastrojowe ilustracje w stonowanych barwach. Zobacz, flamingi! – trzy śpią, a jeden brodzi w wodzie. A tutaj lis! – jego rude futerko odznacza się na zielonej łące. Możesz też sprawdzić, ile pytonów zielonych uda Ci się odnaleźć. 

Książka ma ciekawy, ale i poręczny format. Nadaje się do samodzielnego oglądania lub wspólnego czytania z rodzicem, nie tylko przed snem. Polecamy!








Autor: Jiří Dvořák
Tytuł: Jak zwierzęta śpią?
Wydawnictwo: Muchomor
Rok i miejsce wydania: Warszawa 2017
Liczba stron: 34
Oprawa: twarda

wtorek, 11 lipca 2017

„Syn ogrodnika” János Háy

Podczas wakacyjnych miesięcy, każdy z nas wyruszy „dokądś”, będzie snuć plany na „później”, a przede wszystkim odda się marzeniom, bo właśnie teraz jest na to najwięcej czasu. Podróż nie musi być wcale bardzo odległa, bo może jedynie kilka przystanków autobusem, na miejską plażę. Inni pojadą na drugi koniec Polski lub poza granicę państwa. Wszyscy jednak z ułożonym w głowie planem na najlepiej spędzony okres letniego leniuchowania i odpoczynku.

Marzenia i plany na przyszłość miał także bohater powieści Jánosa Háya, młody chłopak z prowincji, syn ogrodnika owoców jagodowych. Jego największym marzeniem było założenie kapeli rockowej. Fantazjuje o imprezach na najwyższym piętrze drapacza chmur w Nowym Jorku, gdzie z kumplami z kapeli wspólnie spędzałby czas po koncertach. Przed bohaterem powieści Háya jednak niełatwa droga. Są chwile radości i wielkiego rozczarowania. W 25 rozdziałach, aż, a może tylko, zmieściło się życie chłopaka, który chodził na lekcje gry na gitarze, zamieszkał w internacie wyjeżdżając z małej mieściny do wielkiego miasta, poznał mroki hierarchii szkolnej, planował wysadzenie pomnika, nie zawsze trafił na dobre towarzystwo, a dziewczyna przestała go kochać, jak tylko znaleźli się poza granicą Węgier.

Jednak, mimo szarej rzeczywistości, która panowała wówczas na Węgrzech jest to powieść optymistyczna. Pełna nadziei na lepsze jutro i o dążeniu do spełniania swoich marzeń. A dlaczego bohaterowi powieści nie zawsze udało się podążać wytyczonymi ścieżkami marzeń? Podczas wywiadu udzielonego Ewelinie Koleckiej (http://ksiazki.onet.pl/wywiad-z-j-nosem-h-yem-autorem-ksiazki-syn-ogrodnika/kb2lgc) János Háy tak odpowiedział na postawione przez nią pytanie:

Pana bohater ma wielkie plany i marzenia, jednak ich realizacja niespecjalnie mu wychodzi. Gdzie popełnia błąd?
   W tej książce piszę o tym, że właściwie każdy rozpoczyna życie z wielkimi marzeniami. Niestety, w wyniku różnych kolei losu nie zostają one zrealizowane. Społeczeństwa nie chcą, żeby ludzie byli wolni — my wszyscy, którzy w jakikolwiek sposób musimy funkcjonować w społeczeństwie, stajemy się niewolnikami. Oczywiście popełniamy jakieś własne błędy, ale to żaden kłopot, bo przecież porażki stanowią nieodłączną część życia.
Zachęcamy, aby sprawdzić, ile błędów popełnił opisany przez autora bohater i z którymi utożsami się sam Czytelnik. Podążając za nim przez węgierską wieś i ulice Budapesztu odbędziemy podróż pełną skomplikowanych ludzkich emocji. Chwilami będziemy śmiać się do łez, innym razem wzruszymy, a niekiedy doświadczymy ówczesnej rzeczywistości o smaku piołunu. Młody odbiorca dowie się między innymi, jak spędzano urlop nad Balatonem i jak się śpiewało piosenki zespołów z Zachodu nie znając języka angielskiego. A dorośli? Cóż, każdy na pewno znajdzie w tej powieści cząstkę siebie.
Książkę prezentujemy w ramach obchodów Roku Kultury Węgierskiej.
Autor: János Háy
Tytuł: Syn ogrodnika
Tłumaczenia: Jolanta Jarmołowicz, Karina Ślęzak, Karolina Szymanowska-Szymańska, Maria Jęcz, Weronika Kasprzak, Magdalena Biniecka, Magdalena Roguska
Wydawnictwo: Wielka Litera
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2016
Liczba stron: 257, [1] s.
Tytuł oryginalny: Bogyósgyümölcskertész fia, 2003.

Niedźwiedź i motyle

W pewnym lesie pośród wielu różnych zwierząt mieszkał Niedźwiedź. Spędzał dni na spacerowaniu, drzemaniu nad jeziorem oraz zbieraniu budzików, lunet, durszlaków, kapeluszy i innych niepotrzebnych nikomu rzeczy, które znajdował w lesie. Pewnego dnia zobaczył na gałęzi jednego z drzew siatkę na motyle i zabrał ją ze sobą w drodze nad jezioro. Jaki użytek można zrobić z takiego dziwnego przedmiotu? Zbierać piękne okazy owadów, aby umieścić je w szklanych gablotkach? Nie! Otóż można przy użyciu siatki ratować motyle, które wpadły do wody i zamoczyły skrzydełka.



Od dnia, w którym niedźwiedź uratował pierwszego motyla, nadarzyło się jeszcze wiele kolejnych okazji, kiedy musiał wyciągać nieprzytomne owady z wody i suszyć je w promieniach słońca, a najlepszym miejscem do tego był niedźwiedzi nos. Motyle nigdy nie podziękowały swojemu wybawicielowi, ponieważ uciekały czym prędzej zaraz po ocknięciu się, byle dalej od groźnego niedźwiedzia. Przecież w ich mniemaniu mógłby je zjeść jednym kłapnięciem paszczy!



Pewnego dnia niedźwiedź poznał motyla o imieniu Blanka. Był to jedyny motyl, który nie odfrunął po uratowaniu go z opresji. Jak potoczyła się ich historia? Co stało się, gdy niedźwiedź sam wpadł w tarapaty?      


„Niedźwiedź łowca motyli” to nastrojowa opowieść o sile przyjaźni oraz o bezinteresowności. Piękne, stonowane kolorystycznie ilustracje podkreślają urokliwość przedstawionej w książce historii.

Autor: Susanna Isern
Tytuł: Niedźwiedź łowca motyli
Wydawnictwo: Tako
Rok i miejsce wydania: Toruń 2016
Liczba stron: 32
Oprawa: twarda