wtorek, 19 marca 2019

Nauka czytania



W dzisiejszym wpisie chciałybyśmy zaprezentować biblioteczne zbiory, dzięki którym nauka czytania i pisania może stać się dla dziecka czymś miłym, ciekawym i przyjemnym. Obecnie na rynku wydawniczym jest tak wiele atrakcyjnych, kolorowych i zachęcających do nauki literek publikacji, że rodzice, chcący wprowadzić swoją pociechę w świat słów, mają w czym wybierać. Piątka, wychodząc naprzeciw zapotrzebowaniu małych czytelników, którzy rozpoczynają swoją przygodę z nauką czytania, wzbogaca biblioteczne półki o wiele wartościowych pozycji.

Śmieszne wierszowane teksty, urozmaicone zachwycającymi kolorami i często humorystycznymi ilustracjami, wprowadzą dzieci w zadziwiający świat literek.


Książki układanki zainspirują dzieci do samodzielnego tworzenia dziwacznych nazw dla wymyślonych stworków.


Elementarze - pierwsze podręczniki dla najmłodszych – dadzą podstawę do opanowania przez dziecko płynnego czytania, zaczynając od sylabowego czytania krótkich wyrazów, a kończąc na pełnych zdaniach. 


Łatwe i krótkie opowiadania z serii Czytam sobie Wydawnictwa Egmont, których bohaterami są znane postaci z bajek – Smerfy, kucyki pony -, a nawet Robert Lewandowski, przyniosą małym czytelnikom wiele satysfakcji, gdy uda im się samodzielnie przeczytać chociaż mały fragment, a nawet i całą książeczkę, od deski od deski.


Na naszych półkach znajdziecie również rodzinne gry planszowe: 2 gry edukacyjne („Sy-la-bo-ma-nia” oraz „Gram w sylaby”), które uczą dzieci tworzyć wyrazy poprzez łączenie sylab oraz grę „Fabryka języka”, wymagającą od graczy wykonywania poleceń typu „kręć kółka językiem”, „rób ustami ryjek” – wszystko to w celu wyćwiczenia buzi. 


Zaprezentowane powyżej zbiory są bardzo różnorodne, łączy je jednak wspólny cel – zachęcenie dzieci do poznawania literek i nauki czytania.

wtorek, 12 marca 2019

Na ratunek siostrze




Jesteście gotowi wyruszyć w niebezpieczną wyprawę morską? Odważycie się przemierzyć cały Ocean Lodowy, narażając się na głód, zimno i ataki wilków, aby na koniec stanąć twarzą w twarz z kapitanem piratów, postrachem wszystkich mieszkańców małych i dużych wysp? Jeśli tak, zapraszamy na przygodę, w której będziecie towarzyszyli 10-letniej Siri.




Dziewczynka wraz z młodszą siostrą i ich tatą zamieszkują  niewielką chatę położoną na Wyspie Niebieskiej. Żyją z tego, co sami złowią i zbiorą. Lubią opowiadać sobie historie, szczególnie tę, w której występuje porywający dzieci okrutny pirat Biała Głowa. Wszyscy nieszczęśnicy, których spotka ten los, muszą pracować w należącej do kapitana piratów kopalni węgla. Opowieść o tym bezdusznym człowieku wydaje się być bajką służącą do straszenia dzieci, dopóki na oczach Siri nie zostaje porwana jej siostra.












Bohaterka opuszcza rodzinną wyspę i wyrusza w długą podróż, której celem jest Wyspa Skrajna, w pobliżu której  znajduje się siedziba piratów. W jej trakcie spotka i sojuszników, i niebezpiecznych ludzi. Pomocą będzie jej służył Fredrik, który kiedyś w wyniku ataku piratów stracił siostrę. Natomiast zagrożenie spotka Siri ze strony przesądnych i tchórzliwych marynarzy oraz myśliwych polujących na wilki. Ponadto będzie musiała poradzić sobie ze zwątpieniem, rozpaczą, tęsknotą, samotnością, uczuciem głodu i zimna.  



Czy Siri osiągnie to, co zamierzyła? Czy starczy jej sił i odwagi, aby uratować siostrę i wrócić razem na rodzinną wyspę? Koniecznie przeczytajcie tę książkę, żeby przekonać się, jak potoczyły się losy dziewczynek. Razem z nimi przeżyjcie fascynującą i mrożącą krew w żyłach przygodę, stańcie oko w oko z piratami, wilkami, niezwykłymi kuroptakami. Ponadto po lekturze będziecie bogatsi o wiedzę, jak zaopiekować się syrenim dzieckiem (gdybyście kiedyś jakieś spotkali).






Autor: Frida Nilsson
Tytuł: Piraci Oceanu Lodowego
Ilustracje: Alexander Jansson
Wydawnictwo: Zakamarki
Rok i miejsce wydania: Poznań 2018
Liczba stron:  361 [1]
Oprawa: twarda

wtorek, 5 marca 2019

Jak hodować i karmić domową czarną dziurę


Książkę przeczytałam jednym tchem. O czym jest? O kosmosie, zainteresowaniach, zabawnych sytuacjach, ale także o smutku i o tym, jak poradzić sobie po stracie najbliższej i najukochańszej osoby.

Bohaterką jest jedenastoletnia Stella, która pewnego dnia znajduje „tajemnicze coś”. Zabiera je do domu i zaczyna tresować, jak małego pieska. Na początku nie jest łatwo, ale wkrótce dochodzą do porozumienia. Okazuje się, że posiadanie czarnej dziury, która otrzymuje imię – Czarek (domyślacie się dlaczego?) jest bardzo przydatne. Szybko znikną w niej problematyczne zabawki brata, bez marudzenia zje brukselkę i wchłonie pamiątki po tacie. Najpierw nieśmiało, a później już bardzo odważnie Stella postanawia zapomnieć o wszystkim, co łączy się wspomnieniami i obrazami z tatą. Wrzuca do czarnej dziury wszystko: rysunki, zrobione wspólnie konstelacje, zdjęcia, nagrane rozmowy i wciąż słyszany wszędzie jego śmiech.






W książce spotkamy też Cosmo, młodszego brata Stelli, bezimiennego psa, śmierdzącego chomika, dziwnie gadającą lalkę i wiele innych postaci mniej lub bardziej ożywionych. Wszyscy będą mieli kontakt z czarną dziurą, i każdy ma do odegrania ważną rolę na drodze Stelli.


Po drodze (Drodze Mlecznej?) poznajemy wiele ciekawostek dotyczących kosmosu, ale nie są to opisy naukowe, które mogłyby czytelnika nieco zniechęcić. Michelle Cuevas, autorka książki, bardzo dyskretnie i nienachalnie podaje nam wiedzę związaną z przestrzenią kosmiczną. Jeśli jeszcze nie zorientowaliście się, to także imiona bohaterki – Stella i jej brata – Cosmo, wskazują na pozaziemskie zainteresowania w rodzinie. 

Tak naprawdę historia Stelli, to historia żałoby. Tytułowa czarna dziura symbolizuje smutek i żal po stracie, w wyniku choroby, kochanego taty. W pewien sposób pozwala jej pogodzić się ze śmiercią i zrozumieć, że w życiu potrzebne są dobre i złe wspomnienia. Bez tego sami też „znikamy” i nie pozostaje nam nic. Dlatego „zachowajcie ostrożność, wrzucając złe rzeczy do czarnej dziury, bo może okazać się, że wyrzuciliście przy tym również coś dobrego”.









Zaletą książki jest specyficzne poczucie humoru (czasem graniczące z absurdem) i bardzo prosty język. Autorka z ogromną lekkością opisała trudny temat, za co należą się ogromne brawa! Ta książka jednocześnie rozśmiesza i wzrusza. A jeśli ukradkiem zakręci się Wam łza w oku, możecie być pewni, że reagujecie prawidłowo.

Miłej lektury!





Autor: Michelle Cuevas
Tytuł: Jak hodować i karmić domową czarną dziurę
Ilustracje: autorki
Przełożyła: Anna Nowak
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok i miejsce wydania: Warszawa 2019
Liczba stron:  206 [2]
Oprawa: twarda