środa, 3 sierpnia 2016

Niezwykły portret taty




Wśród kilkudziesięciu tytułów, wydawanych rocznie przez wydawnictwo Dwie Siostry, oprócz klasyki polskiej literatury dziecięcej i nowatorskich debiutów, znajdziemy również zagraniczne perełki, zachwycające, zarówno pod względem treści, jak i ilustracji. I tak, dzięki Jadwidze Jędryas, tłumaczce języka niderlandzkiego, do rąk polskich czytelników trafiły książki  Toona Tellegena, na co dzień mieszkającego w Amsterdamie i słynącego ze swoich zabawnych i filozoficznych opowieści o zwierzętach ("Nie każdy umiał się przewrócić", "Urodziny prawie wszystkich"). Tym razem polscy czytelnicy otrzymują książkę niełatwą, trudną w jednoznacznej ocenie i skłaniającą do refleksji. 






"Tata" to zbiór czterdziestu dwóch krótkich, filozoficznych historyjek, których narratorem jest mały chłopiec Józef. Ta dziecięca, wzruszająco naiwna i szczera narracja buduje portret ojca, który jest wszechobecny, wszechpotężny i wszechwiedzący. Józef dokładnie pamięta moment, w którym widzi ojca po raz pierwszy - podskakującą, czarną kropkę z głową, nogami i ramionami, z których wysokości widać cały świat. Jako najpotężniejszy człowiek na świecie widzi wszystko i wszystkich, słyszy nawet najdrobniejszy szept, mimo, że do jego ucha prowadzi bardzo daleka droga. Jest tak wysoki, że nie pamięta, jak wyglądają jego stopy, a wielką głowę wypełniają bardzo wielkie myśli. Dla zabawy potrafi skurczyć się do rozmiaru syna, z którym czasem zamienia się rolami. Bywa też niewidzialny, bo nawet gdy go fizycznie nie ma, chłopiec wyraźnie czuje jego obecność. Tata Józefa pojawia się zawsze wtedy, gdy syn czuje niepokój lub strach. W momentach kryzysowych potrafi gasić pożary, przeganiać nocne zjawy i koszmary, powstrzymywać powodzie i wojny. Zna wszystkich - każdego komara, każdą muchę, każdą krowę i każdego szpaka. Rozumie potrzeby zwierząt, dlatego pewnego dnia uwalnia słonia z ZOO i odbywa z nim podróż samolotem do Afryki. Tata Józefa ma tyle zdolności i umiejętności, że spokojnie można by go podzielić przez sto. Gdy się złości - staje w ogniu, a z jego oczu sypią się iskry. Kiedy się weseli - tańczy, a wraz z nim tańczy cała ulica, obrazy na ścianach trzęsą się ze śmiechu i czasem niektóre spadają. I nawet gdy zachowuje się bardzo zwyczajnie, dla małego Józefa nie jest zwyczajnym tatą:

Gdy mnie pytają: "Kim jest twój tata?", odpowiadam: "Mój tata jest bohaterem". 
"Bohaterem? - dziwią się. - Jakim tam bohaterem?". Bo myślą oczywiście o rycerzach w zbrojach, strzelcach wyborowych i ratownikach. Być może mój tata jest również nimi wszystkimi. 
Ale bohater to po prostu ktoś, kto jest bohaterski i kto dokonuje bohaterskich czynów.
Mój tata wytwarza też bohaterstwo i bohaterskie czyny.
Ale o tym nie rozpowiadam, bo ludzie uważają, że to dziwne. Kto potrafi wytwarzać bohaterskie czyny? Ale bohaterstwo? To nie do pomyślenia...
Mój tata potrafi. 

Kim właściwie jest tytułowy bohater? Jest przede wszystkim "tatą Józefa". To warunkuje jego istnienie, definiuje osobowość, nadaje życiu sens i inspiruje do podejmowania czynów wielkich, często na pozór niemożliwych. Relacja Józefa i jego ojca to pełen miłości, zaufania i bezgranicznego oddania mikrokosmos, odporny na wszelkie zagrożenia  i przeciwności losu. A może ten niezwykły portret ojca to tylko projekcja wyobraźni małego chłopca? Jest przecież w tej opowieści wiele tęsknoty, niepokoju i ukrytych lęków. Czy tata Józefa faktycznie istnieje? Dlaczego wielokrotnie znika z jego życia, pozwala by chłopiec go uporczywie szukał, a jego obecność to często jedynie wyczuwalna tajemnicza siła? Krótkie, przepełnione absurdem scenki bawią, wprawiają w zadumę, a dla dorosłych czytelników są powrotem do raju utraconego, w którym to rodzice zaklinali rzeczywistość, wyznaczali granice świata, ustalali hierarchie i porządek w otaczającym świecie.






Toon Tellegen, Tata, tłum. Jadwiga Jędryas, ilustr. Rotraut Susanne Berner, wyd. Dwie Siostry, Warszawa 2016.