wtorek, 13 lipca 2021

Najdziwniejsze fobie

„Fobia to strach przed czymś, czego się boisz tak mocno,

że nie masz siły walczyć z tym strachem. Sprawia, że jest ci tak bardzo źle,

że aż wpadasz w panikę. Masz mdłości, ból brzucha,  lepkie dłonie (…). 

Strach przejmuje nad człowiekiem kontrolę, zupełnie

 jakby go przeprogramował po swojemu”.

Każdego dnia ludzie na całym świecie zmagają się z fobiami. Niektórzy nikomu o nich nie mówią i skrupulatnie je ukrywają, inni w walce z nimi szukają pomocy u specjalistów; najczęściej wtedy, gdy lęk przed czymś staje się tak silny, że paraliżuje całe ciało i nie pozwala normalnie funkcjonować. Źródło fobii tkwi w mózgu – może być efektem jednego, konkretnego przeżycia z dzieciństwa albo strachu wpojonego nam przez innych przed konkretnymi przedmiotami, czynnościami lub datami (np. omijanie stojącej drabiny, piątek trzynastego).

Do tej pory zbadano i opisano aż siedemset fobii. Ich nazwy powstają z połączenia słowa phobia z wyrazami pochodzącymi z greki, oznaczającymi różne rzeczy lub zjawiska, które można przypisać do określonych lęków.

Prawie każdy z nas zmaga się z jakimiś fobiami, które są bardziej lub mniej uciążliwe. Powszechnie znana jest obawa przed przebywaniem w ciasnych pomieszczeniach, wysokością lub ciemnością, ale istnieją również takie fobie, w które trudno uwierzyć.

Jeśli ktoś za wszelką cenę unika choćby malutkiego blasku księżyca, zmaga się z selenofobią.

Widok choćby drobnego pajączka wywołuje napad paniki u ludzi z arachnofobią.

Śmiesznie ubrany klaun ze sztucznie domalowanym uśmiechem nie jest niczym zabawnym dla osób, które dopada koulrofobia.

Ciężkie jest życie w rodzinie, w której mama ma dekstrofobię i boi się przedmiotów ustawionych po prawej stronie, a tata z sinistrofobią obawia się rzeczy stojących z lewej strony.

Są też bardzo współczesne fobie, przykładowo nomofobia, objawiająca się panicznym lękiem przed utratą telefonu komórkowego.

Książka opatrzona jest humorystycznymi ilustracjami Artura Gulewicza, które znakomicie współgrają z treścią. Przystępny język, ciekawostki i zaskakujące informacje sprawiają, że nie sposób się od niej oderwać.  A może nawet okaże się, że któraś z opisywanych w książce fobii dotyczy Was!

„Fobia czasem jest paskudna.

Fobia życie mi utrudnia.

Fobia ciągle za mną drepcze.

Fobia mi do ucha szepcze”.


 

Autor:  Marcin Przewoźniak
Tytuł: 
Najdziwniejsze fobie
Ilustracje: 
Artur Gulewicz
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Rok i miejsce wydania: Warszawa 2021
Liczba stron: 
48
Oprawa: twarda

piątek, 2 lipca 2021

„Cóś” David Walliams

I oto jest kolejna książka Davida Walliamsa. Takie cóś o takim Cóś. Jak zawsze z niesamowitą dawką humoru, niepozbawiona złośliwości, a także ze sporą dawką fizjologicznych żartów, które często przekraczają wszelkie granice dobrego smaku. 

Cóś to historia o dziecku, którego ulubionym wyrazem było „chcę”, i chociaż miało wszystko, (a nawet miało wszystkiego za dużo), ciągle chciało więcej, więcej i więcej. Uff!

Główna bohaterka, Pelargonia, jest – nie bójmy się tego napisać – wredną dziesięciolatką, która manipuluje rodzicami, potrafi ich skrzywdzić fizycznie i psychicznie, wrzaskiem wymusza wszystko i pozbawiona jest wszelkich zahamowań. 

Państwo Potulni, mama Petronela i tata Pankracy, to cisi, spokojni, uprzejmi bibliotekarze, do przesady ostrożni i przestrzegający zasad. Ale niestety zupełnie nieasertywni. Ich największym problemem było to, że nie potrafili powiedzieć „nie”. W wyniku tego, Pelargonia z każdym rokiem była coraz bardziej rozwydrzona, rozpieszczona i wredna. I wcale nie dlatego, że rodzice ją rozpieszczali, ale właśnie dlatego, że nie umieli córeczce niczego odmówić.

Ponieważ miała już wszystko, wymyślenie czegoś, co chciałaby mieć, sprawiało jej coraz większą trudność, w dniu swoich urodzin zażyczyła sobie (właściwiej byłoby powiedzieć - palnęła), że chce CÓŚ!

Na rodziców padł blady strach. Nie mając większego wyboru postanowili spełnić i to życzenie dziewczynki. Ale najpierw musieli dowiedzieć się, czym jest Cóś. Przekopali cały księgozbiór biblioteczny, nawet nielegalnie dostali się do podziemnych magazynów, do których nikt nie miał dostępu, nawet pracownicy biblioteki. I tam, pośród wielu ciekawych książek trafili na tytuł – POTWOROPEDIA.

I jak to bywa w książkach Davida Walliamsa, akcja zaczyna się coraz bardziej rozkręcać i pędzi bez wytchnienia. Zdradzić możemy jedynie, że wyprawa Pana Potulnego do najgłębszych, najciemniejszych zakamarków najdżunglistszej dżungli i spełnienie zachcianki Pelargonii stanie się początkiem prawdziwej katastrofy.


David Walliams w książce Cóś, wydanej nakładem Domu Wydawniczego Mała Kurka i rysunkami Tony’ego Rossa dodającymi opowieści charakteru, po raz kolejny w sposób prześmiewczy i bez owijania w bawełnę, porusza ważny problem – roszczeniowość i konsumpcyjne podejście dzieci (już nawet tych najmłodszych) do życia. Poprzez postać mocno przerysowanej Pelargonii, jej bezczelnego zachowania i braku szacunku do rodziców, przekazuje, aby rodzice potrafili czasem swoim dzieciom powiedzieć nie. Nic im się złego nie stanie, wręcz przeciwnie, będzie się wszystkim lepiej żyło.

Zakończenie jest ostrzeżeniem, które niesie dzieciom bardzo ważne przesłanie: co za dużo, to niezdrowo. Nadmiar posiadania i „chcenia” musi mieć swoje granice, w przeciwnym razie konsekwencje mogą być tragiczne, o czym dobitnie pisze autor w ostatnim zdaniu Cósia.

 

David Walliams, „Cóś”, ilustracje Tony Ross, z angielskiego przełożyła Karolina Zaremba, Dom Wydawniczy Mała Kurka, Piastów 2021.