poniedziałek, 16 października 2017

Puk, puk!





Czy forma książki zawsze musi być taka sama? Otóż nie, o czym przekonała nas Kaori Takahashi, graficzka i ilustratorka pochodząca z Japonii. Na rynku wydawniczym zadebiutowała w 2015 roku, prezentując Puk, puk! – książkę rozkładankę, która po złożeniu przypomina kształtem pudełko. Oryginalny pomysł na przedstawienie opowieści napisanej przez Gitę Wolf szybko zapewnił Japonce międzynarodowy sukces. 

Bohaterką niezwykłej historii jest mała dziewczynka, która po powrocie ze szkoły nie może odnaleźć  swojego ukochanego misia. Aby odszukać zgubę, postanawia zapukać do drzwi swoich sąsiadów i zapytać o zaginioną zabawkę. Wspinając się na kolejne piętra budynku i wchodząc do mieszkań lokatorów, wkracza w nowy świat, poznaje kulturę i zainteresowania innych ludzi. Spotyka nawet samego Świętego Mikołaja! 


Czytelnik, aby przekonać się, czy miś się znajdzie, musi rozkładać kolejne karty i wraz z małą bohaterką wchodzić coraz wyżej i wyżej, pukać do drzwi sąsiadów i zaglądać do znajdującego się za nimi mieszkania – do tego potrzebne będzie dużo miejsca na stole lub podłodze, bowiem książka rozrasta się wraz z rozwijaniem się opowieści!



Puk, puk! to wspaniała propozycja dla najmłodszych czytelników, 
którzy oprócz słuchania tekstu i oglądania ilustracji
 biorą czynny udział w poznawaniu historii zaginionego misia.






Autor: Gita Wolf
Tytuł: Puk, puk! : gdzie mój miś?
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Rok i miejsce wydania: Warszawa 2017
Liczba stron: Harmonijka (48 stron)
Oprawa: Książka w pudełku




Źródło:

środa, 4 października 2017

"Pudełko pełne kotów", Barbara Gawryluk

Corocznie 4 października świętujemy Światowy Dzień Zwierząt, który równocześnie rozpoczyna obchody Światowego Tygodnia Zwierząt. Święto to zostało ustanowione w 1931 roku, a jego nadrzędnym celem jest uświadomienie ludziom, że zwierzęta to istoty żywe, które mają swoje prawa. Z tej okazji wszystkim miłośnikom zwierząt polecamy nowość z naszej półki – zbiór opowiadań autorstwa Barbary Gawryluk pod tytułem „Pudełko pełne kotów”.



Książka ukazała się jako drugi tom serii „Klinika zdrowego chomika”. Ten sam tytuł nosi również popularny program na antenie Radia Kraków, którego bohaterem jest weterynarz Wojtek, opowiadający o swojej pracy na rzecz psich, kocich, czy ptasich pacjentów. Barbara Gawryluk napisała już kilkanaście publikacji o zwierzętach, wśród których należy wymienić następujące: „Baltic: pies, który płynął na krze”, „Dżok: legenda o psiej wierności”, „Klifka: opowieść o foczce, która szukała mamy” – wszystkie są dostępne w naszych zbiorach.

Bohaterami opowiadań nie są wyłącznie domowi pupile, którym weterynarz obcina pazury, leczy złamaną łapkę lub usuwa guza, ale i potrzebujące pomocy dzikie zwierzęta: pisklę pustułki, które wypadło z gniazda i cyrkowy słoń, któremu trzeba wyczyścić oko. W Internecie nie brakuje zdjęć i filmików ukazujących niezwykłą przyjaźń między różnymi gatunkami zwierząt, więc i w „Pudełku pełnym kotów” pojawił się taki wątek – Jodie (kot) i Fąfel (pies) nie odstępują się na krok, a porzucona świnka morska otrzymuje nowy dom i królewskie imię King dzięki suczce Almie.   



Pozytywnym przesłaniem książki jest to, że wszyscy właściciele zwierząt, którzy pojawiają się na jej kartach, są przedstawieni jako troskliwe osoby dbające o dobro swoich podopiecznych. Autorka, opisując historię porzuconych kociąt, które na szczęście szybko znajdują nowe domy, uczy dzieci wrażliwości na los bezdomnych zwierząt. A weterynarz Wojtek z miejsca zyskuje sympatię czytelnika, bowiem niczym Superman jest zawsze we właściwym miejscu o właściwym czasie, aby nieść pomoc.

Barbara Gawryluk stworzyła pełne ciepła opowieści o zwierzętach i ich właścicielach, które uzupełniają barwne ilustracje Joanny Rusinek. Opowiadania doskonale nadają się dla dzieci w wieku przedszkolnym.


Autor: Barbara Gawryluk
Tytuł: Pudełko pełne kotów
Wydawnictwo: Literatura
Rok i miejsce wydania: Łódź 2017
Liczba stron: 60
Oprawa: twarda

poniedziałek, 18 września 2017

Bajki o Isztwanku i Matiaszu




Zauroczeni literaturą węgierską proponujemy tytuł, 
w którym mowa o dwóch bardzo dzielnych i prawych chłopcach.
„Bajka o dzielnym Isztwanku” autorstwa Kláry Molnár zawiera dwie opowieści na motywach węgierskich bajek ludowych.


Bajka o dzielnym Isztwanku, Krajowa Agencja Wydawnicza, Warszawa 1989


Książkę prezentujemy w ramach obchodów Roku Kultury Węgierskiej.



„Bajka o dzielnym Isztwanku”.
Tytułowy Isztwanek mieszka w małym domku w lesie ze swoimi trzema siostrami – Mariką, Żużiką i Juliką. Pracują zgodnie, „korzystając z dobrodziejstw lasu”. Pewnego dnia niezmącony spokój zostaje zburzony. Julika nie wróciła z nad potoku. Na próżno pozostałe dwie siostry i Isztwanek szukali najmłodszej siostrzyczki. Za siedmioma górami, za siedmioma rzekami dzieją się niezwykłe rzeczy. Wkrótce Isztwanek pozostaje sam w chacie - Marika i Żużika również zaginęły. Jak się domyślacie, dzielny Isztwanek wyrusza na poszukiwanie zaginionych sióstr. Z pomocą przyjdą mu: mała kaczuszka, wiewiórka i sarenka. Każde obdarowało go magicznym przedmiotem, dzięki którym mógł pokonać smoki – siedmiogłowego, dwunastogłowego i dwudziestoczterogłowego. Jeśli wydaje się Wam, że to koniec niespodzianek, jakie czekają na czytelnika, to jesteście w błędzie. Ale zakończenia nie zdradzę.

Ilustracje Janusza Stannego.

„O chłopcu z fujarką, pięknej królewnie i wiedźmie Bosi”.
Bohater drugiej bajki mieszka w dalekim Siedmiogrodzie, ze swoją matką. „Mimo, że pracowali w znoju od świtu do nocy, to jednak doskwierał im głód. Często nie mieli czego do garnka włożyć”. Aż pewnego dnia, kiedy ze spiżarni zniknęły ostatnie zapasy,  „chłopiec postanowił iść w świat w poszukiwaniu chleba, a może i szczęścia”. Matiasz zawędrował do pałacu, w którym wszyscy opłakiwali zniknięcie pięknej królewny. Ponieważ, jak to w bajkach bywa – nasz bohater niczego się nie lękał, wyruszył na poszukiwanie dziewczyny. W gęstym lesie odnalazł ścieżkę do Ognistej Polany, o której dawno temu opowiadała mu matka. W ukrytej między drzewami chacie mieszkała wiedźma Bosi. I tu, Drogi Czytelniku zapewne domyślisz się, że postawi ona przed Matiaszem trzy zadania, w których podstępem będzie chciała mu przeszkodzić. Czy spryt, odwaga i melodia wygrywana na magicznej fujarce pozwoli chłopcu uwolnić królewnę? Nie – tu zakończenia też nie zdradzę.
Ilustracje Janusza Stannego.