piątek, 15 czerwca 2018

Babcocha Justyny Bednarek





Babcocha potrafi wszystko: cofnąć czas, zamienić żołędzie w złote dukaty, a siebie – w muchę. Dzięki niej Bernadetta – dziewczynka z warkoczami – podróżuje na chmurze, dostaje królika z czekolady i znajduje kogoś, kogo chciała znaleźć. Co jeszcze możemy powiedzieć o Babcosze? A… Licho wie co. Oczywiście Orzechowe Licho.


z materiałów wydawnictwa







     Kiedy we wsi Grajdołek zjawiła się Babcocha, od razu było wiadomo, że nastąpią duże zmiany.  „Przyleciała uczepiona wielkiej gradowej chmury”, z walizką pełną magicznych mikstur i wylądowała na orzechu. Chmurę zamieniła w worek, do którego zebrała orzechy i zamieszkała w opuszczonej chacie. Po uprzątnięciu wszystkich kątów, ale z należytą ostrożnością, aby nie uszkodzić pajęczych sieci „(bo czarownice i pająki żyją w wielkiej przyjaźni)” zaczęła liczyć zebrane orzechy. W jednym zauważyła … ucho. „Babcocha pociągnęła za nie i wywlekła na środek izby najprawdziwsze Orzechowe Licho”, które od tej pory mieszkało za piecem.

"Jak Babcocha wzięła się tam, skąd się wzięła"


"Jak Babcocha znalazła Licho wie co"


     Kiedy pewnego dnia Babcocha uratowała żabę korzystając z jednej ze swoich magicznych mikstur, nikt już nie miał wątpliwości, że jest czarownicą. Od tej pory w małej miejscowości i jej mieszkańcach zaczęły zachodzić pewne zmiany. Dla Babcochy bowiem, nie było rzeczy niemożliwych. Klaśniecie dłoni, pstryknięcie palcami u nóg lub kilka kropli z tajemniczej buteleczki i - z muzyki jazzowej wylatują kaczki, żołędzie zamieniają się w pieniądze, narzekający Józef Gołąb zamienia się w wiatrak, wyrzucone do lasu śmieci chodzą za Zenonem Bąblem krok w krok, Antoni Ryba przestaje nadużywać soku malinowego i staje się kochającym ojcem, a mała Bernadetta podróżuje na chmurze, uczy się wyć jak wilk i dostaje kogoś, na kogo bardzo długo czekała.

"Jak Babcocha znalazła w lesie Bernadettę"


"Jak Babcocha doprowadziła do porządku stolarza Rybę"


"Jak Babcocha zmieniła Józka w wiatraczek i siebie w muchę"


     Nie śpi także Orzechowe Licho, które - a to napoi Antoniego Rybę miłosnym eliksirem, a to znajdzie ziele prawdomówności i wykorzysta je do swoich psot, albo wypuszczone przez Babcochę na łobuzowanie przypomni tacie Bernadetty o obowiązkach ojcowskich.

"Jak Licho postanowiło napoić Antoniego Rybę miłosnym eliksirem"


"Jak Orzechowe Licho znalazło ziele prawdomówności"


"Jak Licho zrobiło z Antoniego Ryby najlepszego tatę na świecie"


     I tak, jak pewnego dnia niespodziewanie Babcocha pojawiła się wśród mieszkańców Grajdołka, tak też niespodziewanie ich opuściła. Odleciała trzymając się szarej chmury, którą wiatr wywiał ze studni, bo - „zwykle wieje od wyżu do niżu, jednak tym razem postanowił zrobić wszystkim psikusa i zawiał na opak”. Tylko Bernadetta zauważyła zniknięcie Babcochy i stała smutna patrząc w niebo.  „- Nie martw się – powiedziało Licho, ukradkiem ocierając łzę. – Zawsze wraca. Jeśli się tego bardzo potrzebuje”. To, co znalazła w domu pod poduszką, pozwoliło jej uwierzyć, że Licho ma rację.

"Jak Babcocha znowu poleciała na chmurze"


     Justyna Bednarek łączy świat rzeczywisty z baśniowym, w którym rządzą siły nadnaturalne. Czytelnik poznaje mieszkańców Grajdołka, ich wady i słabostki, zalety i ukryte pragnienia. Autorka bardzo subtelnie i z dużą wrażliwością opisuje te przywary, co sprawia, że nie unikniemy wybuchów śmiechu, a jednocześnie wiele potrafimy mieszkańcom wybaczyć i spoglądamy na nich łaskawszym okiem. Wszystko to w pięćdziesięciu czterech obrazach – jedna strona tekstu i jedna strona ilustracji, które narysował Daniel de Latour. Akcja jest niezwykle dynamiczna i wciąga tak, że zbyt późno orientujemy się, iż oto nadszedł moment, w którym żegnamy mieszkańców Grajdołka i tytułową bohaterkę.

     „Babcocha” Justyny Bednarek, to książka bezsprzecznie dla każdego – dziecka, nastolatka i dorosłego miłośnika literatury. Porcja czarów przyda się każdemu, a szczególnie taka, która wywołuje wzruszenie i odmienia serca.




Autor: Justyna Bednarek
Tytuł: Babcocha
Ilustracje: Daniel de Latour
Haft na okładce: Maria de Latour
Wydawnictwo: Poradnia K
Rok i miejsce wydania: Warszawa 2018
Liczba stron: [124] strony
Oprawa: twarda